| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Statystyki | Rejestracja | Zaloguj |

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Zion
2020-08-14, 20:56
NHL 2019/20
Autor Wiadomość
Roggi 


Ulubiony Zawodnik: Paweł Dacjuk
Za Red Wings od sezonu: 2001
Wiek: 39
Dołączył: 03 Maj 2008
Posty: 1563
Skąd: płn-wsch skrzydło...
Wysłany: 2020-08-10, 11:46   

Wschod:
:tbl: - :cbj: - O żadnym cudzie rok temu mowy być nie może skoro było 0-4! CBJ słabsi kadrowo niż w tamtej serii, ale u rywali Stamkos i Hedman znów się połamali :lol:
:was: - :nyi: - Coś czuję, że Trotz znajdzie sposób na swoją byłą ekipę.
:phi: - :mon: - Meh..., obu ekip nie lubię, ale Habs życzę wszystkiego co najgorsze od tego sezonu :evil:
:car: - :bos: - Moim zdaniem najciekawsza seria pierwszej rundy i będę oglądał z wypiekami na gębie.

Zachod:
:col: - :arz: - Z zazdrością możemy spoglądać na to co udało się zbudować w Denver :roll:
:vgk: - :chi: - Nie wiem gdzie Jarząbki mogą upatrywać swoich przewag? Chyba tylko w mistrzowskim doświadczeniu tych paru swoich grajków. Głębia Knights powinna zrobić szybko różnicę.
:dal: - :cgy: - Stars to mój czarny koń tych play off. Zaawansowane statystyki dobrze im wróżą :mrgreen:
:stl: - :van: - Orki nie są jeszcze gotowe na takie wyzwanie.

Liga dała dupy z formatem drugiej loterii. Powinno dojść do ponownego rozstawienia procentowego względem zajmowanej pozycji w tabeli. Zepoły z lokat 9-15 nie mają normalnie równych szans, a wieć dlaczego teraz dostały po 12,5%?!?
Towarzystwo Wzajemnej Adoracji i tyle :evil: .
 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2020-08-10, 19:00   

Dobra. Moja kolei. Spóźniony, ale zawsze.

Najpierw kilka zdań odnośnie tej rundy kwalifikacyjnej oraz tych *meczy towarzyskich dla 8 najmocniejszych ekip po sezonie regularnym. Omówię krótko zwycięzców poszczególnych par.

:car: - Połknęli swoich rywali. Jedyny sweep w tej fazie. I to w pełni zasłużony. Widziałem w całości pierwszy mecz i potwierdzam zdanie niektórych nad Aho, czy Swiecznikowem. To gracze światowego formatu. Którzy mogą pociągnąć tą ekipę bardzo daleko.

:nyi: - Pod okiem swojego trenera, jak zwykle solidni. I choć nie widziałem żadnego meczu, tylko urywki. Ograli swojego rywala w charakterystyczny dla siebie sposób. I powinni być piekielnie trudnym rywalem, gdy PO rusza pełną parą.

:cbj: - Nie wiem dlaczego np: Roggi odbierał im szansę na końcowy sukces. Szczerze mówiąc oglądałem tylko ten ostatni, niedzielny mecz. Ale to mi wyustarczyło do tego, aby na przestrzeni całej serii stwierdzić, że wygrał po prostu zespół solidniejszy defensywnie i skuteczniejszy w ataku. Ujmując krótko. Wygrał lepszy, a to, że teraz kibice Liści będą grillować kolejnego trenera i te młode gwiazdy. Cóż. Niczym nie zachwyciły i widocznie to jeszcze nie była ich pora.

:mon: - Odprawienie z kwitkiem Nielotów z jednej strony ogromnie mnie ucieszyło. Seria wygrana dość pewnie, ale nadal nie będą uchodzić za faworytów. Co także mnie cieszy. Ponieważ nie przepadam szczególnie za ich pajacowatym GM-em. Który w moim odczuciu ma za mało zbilansowany oraz poukładany roster. Aby sztab trenerski mógł ulepić z tego potentata w przeciągu kilku tygodni od wznowienia rozgrywek.

:van: - Orki dwukrotnie odprawiły rywala z czystym kontem. Choć oczywiście nie byli jedynymi w tej fazie rozgrywek (Kurtki). Mało tego w meczu nr. 4 musieli gonić wynik, a awans zapewnił im dopiero jeden z weteranów tuż ma początku jedynej w tej serii dogrywki. Ekipa poukładana taktycznie. Z młodymi talentami. Ale zobaczymy, czy to wystarczy na potyczkę z aktualnymi mistrzami, którzy jednak są w małym dołku.

:cgy: - Ekipa, której nie widziałem w akcji poza obszernymi skrótami. Ale, która złamała atuty rywala i także nie bez przypadku. Awansowała do właściwej części fazy PO. Z Monahanem, jako ofensywnym liderem i Talbotem między słupkami, który jeśli utrzyma poziom i statystyki. Może sprawić, że Płomienie zajdą daleko, a on nie będzie musiał martwić się o pozostanie w Calgary, czy generalnie o nowy kontrakt, gdy otworzy się okienko dla wolnych agentów.

:arz: - Pokonanie wyżej notowanego rywala, już można odebrać jako sukces na pustyni. Widziałem na tyle hokeja w ich wykonaniu, aby stwierdzić, że Kuemper to cholernie solidy bramkarz, który momentami naprawdę ratował im tyłek. Wygrana po dogrywce w meczu nr. 4 (identycznie jak Orki) oznacza, że mieli więcej do zaoferowania. I to mimo mnóstwa kontrowersji związanych ze zwolnieniem Chayki, które z pewnością nie pomogło zbudowanej przez niego ekipie.

:chi: - Mam mieszane uczucia. Mogę się naśmiewać z Hollanda i jego dwóch atutów na lodzie, które są ciągle marnowane. Choć z równych powodów. Ale doceniam to, że Jastrzębie pokazały, że nie wszystko musi spoczywać na barkach uznanych marek w postaci Toewsa, Kane'a, czy Crawforda. Mają tego niesamowitego Kubalika, czy wtórującego mu Dacha. I całkiem solidny blok defensywny, który na tyle umiejętnie potrafił ukrócić zapędy Nafciarzy. Aby wyjść z tej rywalizacji na tarczy i to całkiem zasłużenie.

I wreszcie te 8 ekip, które nie musiały walczyć o nic poza kolejnością. Nie widziałem zbyt wiele, ale urywki i dłuższe fragmenty, gdy mecze były o ludzkich porach. Przekonały mnie, że z :phi: , czy :vgk: trzeba się naprawdę liczyć. Obie ekipy wygrały swoje *grupy i pozwoliły przewrócić tabele z sezonu regularnego do góry nogami. Z kolei kibice :bos: , czy :stl: mają chyba jakieś obawy co do PO. Co nie jest zaskoczeniem, choć właściwe rozgrywki dopiero się zaczną. I wtedy przekonamy się, czy to były tylko przejściowe problemy.

Kończąc.

Uformowało się 8 par, które już jutro zaczną rywalizację z czystym kontem. Przypominam, że będzie to klasyczne best of 7. Noodles, czy Roggi skomentowali wyżej, jak to widzą. To w sumie sam mogę dołożyć kilka zdań.

Wschód:

:phi: (1) vs. :mon: (8) - Dla mnie faworyt jest jeden. Czyli Lotnicy. Price musiałby stawać na głowie, a jego partnerzy z pola wskoczyć na kolejny poziom, aby odprawić rozpędzonego rywala.

:tbl: (2) vs. :cbj: (7) - Normalnie rozsądek podpowiadałby postawić na Błyskawice. Problem w tym, że mają na tyle poważne braki kadrowe. Aby kategorycznie stwierdzić, iż nie powtórzy się trauma z poprzednich rozgrywek. Ekipa Tortsa pokazała wczoraj Liściom środkowy palec. A, że potrafi zagrać konsekwentnie i skutecznie. W związku z tym tutaj może być podobnie.

:was: (3) vs. :nyi: (6) - Dwóch solidniaków, a w całej rywalizacji nie będzie brakować podtekstów. Stawiam na to, że o awansie zdecyduje przede wszystkim dyspozycja bramkarzy. Tak Holtby'ego, jak i Warłamowa stać na wiele. Tylko czy podołają.

:bos: (4) vs. :car: (5) - Ostatnia para i jednocześnie perełka. Niedźwiadki mają nad czym pracować jeśli chodzi o strukturę, a Huragany jeśli tylko utrzymają skupienie i dyscyplinę. Mogą być bardzo groźnym rywalem. Który już na wstępie pokaże na co ich stać (dwa pierwsze mecze).

Zachód:

:vgk: (1) vs. :chi: (8) - Co by nie powiedzieć o przeżywaniu drugiej młodości przez weteranów z Chicago. To zdecydują detale. A w tym elemencie to ekipa z Las Vegas powinna wyjść obronną ręką. Choć póki co, ani Lehner, a tym bardziej Fleury. Nie dają mi pewności, aby wskazać ich jako jednoznacznych faworytów. Pozostają nimi na papierze.

:col: (2) vs. :arz: (7) - Lawiny nie pokazały jeszcze pełni swojego potencjału. Tego jestem pewien. Co nie oznacza, że Kojoty nie mogą ich niczym zaskoczyć, gdy obok trzymającego poziom Kuempera. Pojawią się inne czołowe postaci, a przypominam, że 4 nazwiska są graczami ze średnią punkt na mecz (Keller, Kessel, Hall, Ekman-Larsson). Jednak po stronie Lawin powinno wystarczyć fire power, aby odprawić rywala.

:dal: (3) vs. :cgy: (6) - W przeciwieństwie od Roggiego. Nie widzę u Gwiazd, aż takiego potencjału, choć to na jakiego lidera wyrasta Heiskanen. Może budzić podziw. Zobaczymy kto będzie starterem. I czy dorówna temu co potrafił zaprezentować Talbot. Seria trudna do wytypowania, ale jeśli Płomienie się zdyscyplinują. Mogą znaleźć się w drugiej rundzie szybciej niż to by się mogło wydawać.

:stl: (4) vs. :van: (7) - Mistrzowie muszą się pozbierać. Ja wiem, że doświadczenie i Puchar w klubowej gablocie będą ich atutem. Ale sam O'Reilly tego nie uciągnie. Dlatego rozumiem te zapowiedzi o długiej i morderczej walce. Która wbrew pozorom może się skończyć dopiero w 7 meczach. A Orki pokazały na tle poprzedniego rywala, że potrafią pokazać pazur, a mają przecież młodych utalentowanych graczy, którzy przy asyście solidnego jak skała Markstroma. Mogą sprawić niespodziankę. Zobaczymy, czy Nutki należycie odrobią lekcje.
 
     
Roggi 


Ulubiony Zawodnik: Paweł Dacjuk
Za Red Wings od sezonu: 2001
Wiek: 39
Dołączył: 03 Maj 2008
Posty: 1563
Skąd: płn-wsch skrzydło...
Wysłany: 2020-08-11, 18:46   

Cytat:
https://theathletic.com/1986810/2020/08/10/bultman-for-the-red-wings-the-draft-lottery-is-just-one-more-obstacle/


Dobry tekst Bultmana :/

No właśnie, skoro przez procentowe szanse w loterii nie możemy liczyć na szybką przebudowę poprzez chamski tank to co dalej?

Ja mimo wszystko dalej jestem dobrej myśli. Kluczem jest wygranie w kulki w odpowiednim czasie tak żeby dołożyć młodą gwiazdę na ELC do zebranego już młodego core.

Jeżeli jednak to nie nastąpi to możemy znaleźć się w podobnej sytuacji jak :cbj: czy :nyi: .
 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2020-08-15, 16:05   

O dziwo zrobiło się zbyt cicho w tym temacie.

Pierwsze 4 dni fazy PO za nami. 7 z 8 par rozegrało po dwa mecze, a jedna z par aż trzy. Co oznacza, że praktycznie nie mieli czasu, aby w pełni się zregenerować.

Dziś za niecałą godzinę zaczyna się kolejna kawalkada spotkań. Więc na szybko postaram się omówić własne prognozy sprzed kilku dni.

Wschód:

:phi: (1) vs. :mon: (8)

Stan serii: 1-1

Wynik pierwszego meczu może niektórych zmylić. Hart zagrał bardzo solidnie, a Lotnicy w większości kontrolowali wydarzenia. I wywiązali się z roli faworyta. Z kolei druga potyczka to już potwierdzenie tego o czym pisałem wcześniej. Bezbłędna postawa Price'a, a także dynamiczny i skuteczny hokej kumpli z pola. Dzięki czemu awans Lotników nie wygląda już tak pewnie.





:tbl: (2) vs. :cbj: (7)

Stan serii: 1-1

Miałem rację w zapowiedziach. Mało tego mecz otwierający tą serię zakończył się dopiero w 5 dogrywce. A Korpisalo mimo porażki zanotował aż 85 obron! Co jest nowym ligowym rekordem. W drugim meczu, nadal optycznie dominowały Błyskawice, ale to Kurtki okazały się skuteczniejsze, dzięki temu rywalizacja tylko zyska na wartości.





:was: (3) vs. :nyi: (6)

Stan serii: 2-0 dla Wyspiarzy

Napiszę w ten sposób. W obu meczach inicjatywa należała najpierw do ekipy ze stolicy. W pierwszym starciu Oshie postraszył rywala, ale słaba trzecia tercja pogrążyła byłych mistrzów. Wczoraj Owieczkin był bardzo blisko hat-tricka. Ale jak się później okazało. To, także by nie pomogło. Wyspiarze chyba faktycznie posiadają najlepszą 4 formację w lidze. Dwa dość pewne zwycięstwa i jedna z ekip, już jest w połowie drogi do drugiej rundy.





:bos: (4) vs. :car: (5)

Stan serii: 1-1

Zaryzykuje stwierdzenie, że ponownie miałem nosa. W pierwszym meczu. Niedźwiadki zostały uratowane przez Bergerona, który dopiero w drugiej dogrywce potrafił pokonać Mrazka. Za to wczoraj Huragany przełamały w końcu rywala w nie mniej zaciętym spotkaniu. Bohaterem Hamilton, który wreszcie zaczyna skutecznie korzystać zw swoich atrybutów.





Zachód:

:vgk: (1) vs. :chi: (8)

Stan serii: 2-0 dla Złotych Rycerzy

Bez niespodzianek. Solidny Lehner oraz niezmordowanie skuteczna gra kombinacyjna podopiecznych DeBoera. I odniosłem wrażenie, że Jastrzębie jednak nie mają narzędzi, aby powstrzymać ten power house. W meczu #2 wydatnie przypomniał o sobie Nosek, który przecież zaczynał przygodę w NHL w Skrzydlatych barwach, a pierwszy mecz przesiedział na trybunach.





:col: (2) vs. :arz: (7)

Stan serii: 2-0 dla Lawin

Grubauer to solidna firma. Pierwszy bezbłędny występ jakiegokolwiek bramkarza w tej fazie rozgrywek poszedł na jego konto, już w środę. Z kolei partnerzy z pola długo się męczyli i dopiero trzecia tercja przesądziła o wyniku. W piątek było jeszcze trudniej. Kojoty dwukrotnie wyrównywały stan meczu i momentami potrafiły zamknąć rywala we własnej strefie obronnej.





:dal: (3) vs. :cgy: (6) Stan serii: 2-1 dla Płomieni

Podobnie jak w przypadku innych par. Miałem sporo racji i to co mają do zaoferowania Gwiazdy. Póki co nie wystarcza. Heiskanen poprowadził ich do zwycięstwa w meczu #2, a bohaterem okazał się Oleksiak. Generalnie końcówka była bardzo emocjonująca. Ale pierwsze i trzecie starcie należało do Płomieni, którzy zasłużenie prowadzą w tej rywalizacji. Potrafiąc strzelać bramki nie tylko w liczebnej przewadze, ale także w osłabieniu (już dwa SHG). Co ciekawe Talbot wygrywa korespondencyjny pojedynek z dwoma bramkarzami Gwiazd, choć jego warsztatowe słabości, już zostały pokazane w tej serii.







:stl: (4) vs. :van: (7)

Stan serii: 2-0 dla Orek

Chyba każdy lubi mieć rację. I tak, jak przewidywałem. Ta para wyrasta na czołowy obiekt zainteresowań za zachodzie. W obecnej formie Binnington nigdzie Nutek nie zaprowadzi. A aktualni mistrzowie ani razu nie prowadzili w tej rywalizacji. Ale trudno jest dyskutować o szansach, gdy ma się na przeciwko siebie tego niesamowitego Horvata. A także resztę tej zdolnej młodzieży, która z odpowiedni wsparciem weteranów. Jest już w połowie drogi do następnej rundy.



 
     
Roggi 


Ulubiony Zawodnik: Paweł Dacjuk
Za Red Wings od sezonu: 2001
Wiek: 39
Dołączył: 03 Maj 2008
Posty: 1563
Skąd: płn-wsch skrzydło...
Wysłany: 2020-08-15, 17:43   

Wschod:
:tbl: - :cbj: - Straszna nuda jak dla mnie. Kolejny raz okazuje się jak w hokeju różnicę talentu można zniwelować warunkami fizycznymi, charakterem i sercem do gry 8-) .
:was: - :nyi: - Stołeczni wyglądają jakby zostali wypluci przez wieloryba. Będzie fajnie jeżeli Islanders to ogarną, bo dostaniemy lepszy pick w drugiej rundzie.
:phi: - :mon: - Nie widziałem nic.
:car: - :bos: - Tak jak można było się spodziewać, najlepsza seria 8-) . Rask zrezygnował z bańki więc to ogromna szansa dla Huraganów :>
Zachod:
:col: - :arz: - Nic nie widziałem.
:vgk: - :chi: - Nic nie widziałem, ale przebieg chyba wedle przewidywań.
:dal: - :cgy: - Szalone mecze, duże się dzieje i będę pewnie śledził do końca.
:stl: - :van: - Orki to dla mnie największe zaskoczenie. Nie widziałem ich w akcji od dobrego roku i trochę kopara mi opadła. Biję się w pierś. Zwłaszcza postępy jakie zrobił Horvat mogą robić wrażenie. Dodając Podklozina i Hoglandera ta przebudowa zaczyna bardzo przyjemnie wyglądać.
 
     
Noodles 


Ulubiony Zawodnik: Pavel Datsyuk
Za Red Wings od sezonu: 2003/04
Wiek: 37
Dołączył: 27 Cze 2012
Posty: 1411
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2020-08-16, 10:14   

Cytat:
:was: - :nyi: - Stołeczni wyglądają jakby zostali wypluci przez wieloryba. Będzie fajnie jeżeli Islanders to ogarną, bo dostaniemy lepszy pick w drugiej rundzie.

Ten wynika (narazie 2-0 dla NYI) to zasluga przede wszystkim Wyspiarzy. Wiedza jak grac, co grac, potrafia wykorzystywac bledy Caps, ida jak po swoje. Capitals pierwsi strzelali bramki w obu meczach i oba przegrali. Wielkie nazwiska zawodza, Owieczkin co prawda dwa gole w G2 ale tez nie trafil na pusta przy chyba 2-2, Kuznietsov niewydoczny, Kovalczuk w ogole gra? Carlsson wtocil po kontuzji i go nie ma. Wilson tradycyjnie lapie kary kiedy tylko moze, Holtby to pozorant. W ogole mam nadzieje, ze nie przyjdzie nam do glowy podpisywac Holtbyego. Gosc jest strasznie przereklamowany i ten kto go podpisze na UFA z jakims grubym kontraktem bedzie zalowal.

Roggi napisał/a:
:car: - :bos: - Tak jak można było się spodziewać, najlepsza seria . Rask zrezygnował z bańki więc to ogromna szansa dla Huraganów

Jest 2-1 dla Miskow ale zastanawiam sie jak to dalej sie potoczy. Rask out a w Carolinie Svechnikov sie polamal i wylgadalo to powaznie (skrecenie kolana?). Nie wiem czy on wroci do gry podczas tej serii czy w ogole do tych PO.
Ciezko typowac kto tu wygra. Kibicuje Carolinie bo to fajny, mlody ambitny zespol, krory moze powtorzyc wynik sprzed roku.

Cytat:
:vgk: - :chi: - Nic nie widziałem, ale przebieg chyba wedle przewidywań.

3-0 i Vegas pewnie idzie po swoje. Nie moze byc inaczej, Knights maja dwoch rownorzednych bramkarzy a Jastrzebie tylko stetryczalego Crawforda, ktory nie broni juz tak jak kiedys.

Roggi napisał/a:
:van: - :stl: - Orki to dla mnie największe zaskoczenie. Nie widziałem ich w akcji od dobrego roku i trochę kopara mi opadła. Biję się w pierś. Zwłaszcza postępy jakie zrobił Horvat mogą robić wrażenie. Dodając Podklozina i Hoglandera ta przebudowa zaczyna bardzo przyjemnie wyglądać.

Mistrzowie w potrzasku i moga juz tego nie wyciagnac bo Van wyglada solidnie. Mozna sie smiac z Benninga ale wyglada na to, ze w paru ostatnich draftach dobrze wybieral (Hughes, Petterson) czy tez ryzykowal (oddanie Schneidera za #9 - Horvath) i dzis to procentuje. Byla wtopa z Juolevim ale i tak VAN jest tu bardziej na plusie.
Kapitalny pierwszy gol Horvatha w G2.
Hughes to jest zloto. Gosc gra pierwszy sezon w NHL i wyglada jak z innej bajki. razem z Makarem z COL beda ta lige dominowac na niebieskiej przez najblizsze 10 lat. W ogole jak widze Makara czy Hughesa to sie zastanawiam skad ten zachwyt nad Dahlinem?

Tak patrze na Zachod i wyglada mi to na final konferencji COL-VGK choc Canucks moga tu jeszcze namieszac.


Jeszcze tak wracajac do Tuuki Raska. Pare dni temu powiedzial, ze te mecze, te Playoffy to jak mecze towarzyskie. Zadnej atmosfery, mnijesza presja bo nigdy nie grasz na wyjezdzie w hali pelnej ludzi bedacych przeciwko tobie, nie czuc klimatu tej morderczej walki o ten upragniony puchar i niewatpliwie trzeba sie z tym zgodzic. Tez inaczej sie oglada te mecze. Wiadomo, pewnie lepiej w tym okresie to wygladac nie moze a NHL chcialo te rozgrywki rozegrac by jak najmnije stracic. Niemniej, wydaje sie , ze jednak ten puchar bedzie sie cenic mniej wlasnie przez pryzmat tego jak te rozgrywki wygladaja, jaki jest klimat. Zdobywca bedzie wpisany na pucharze i w histroii NHL ale chyba nie kazdy bedzie go traktowal jak prawdziwego mistrza z 2020r.
 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2020-08-16, 17:16   

Każdy ma swoje zdanie na temat poszczególnych serii. Co dobrze wróży w dalszej dyskusji. Sam odniosę się krótko do wczorajszego dnia i dorzucę powtórki.

W sobotę oglądałem w całości 3 z 4 zaplanowanych na ten dzień meczy. Dziś zamierzam zobaczyć kolejne dwa. (godz. 18:00 i 20:00).

A więc do dzieła:



Wbrew temu co mogło się wydawać. Halak to stary lis. I to także dzięki niemu Niedźwiadki prowadzą w serii 2-1. Oczywiście przy pierwszej bramce dla Kurtek się nie popisał. Ale przez resztę popołudnia był już bezbłędny. Macie rację. Szkoda urazu którego nabawił się młodszy z braci Swiecznikowów. W powtórkach wyglądało to paskudnie. Ciekawe jest też to, że trener Huraganów trzyma się swoich pomysłów. Wczoraj występował Mrazek, na którym nie warto wieszać psów. Nie miał szans przy obu bramkach (nie liczę ENG). Więc na logikę jutro powinien wystąpić Reimer, który już raz pokonał ekipę z Bostonu.



Kolejny mecz i nie mniej emocji. Kojoty odkryły w końcu słabe strony Lawin. Dziennikarze zastanawiali się przed meczem dlaczego Bednar dał wolne Grubauerowi. Po zakończeniu spotkania okazało się, że mieli rację. Francouz nie zagrał wybitnego meczu i jego ekipa straciła szansę na wyraźne prowadzenie w serii. Za to jego odpowiednik po drugiej stronie, Kuemper. Trudno nie cenić tego faceta. Bardzo długo opierał się atakom Lawin, które potrzebowały dwóch rykoszetów, aby go zmylić i w końcówce drugiej tercji doprowadzić do remisu. Jednak bottom-6 Kojotów z Richardsonem na czele przesunęło układ sił. Lawiny próbowały odrobić straty, ale wówczas koszmarne błędy zaczął popełniać młody Makar. Najpierw na 3-1 dla Kojotów (Hall zapalił koguta). gdy nie potrafił skontrolować krążka w strefie neutralnej. Za chwilę asystował przy bramce Rantanena na 3-2. Co z tego, gdy kilka chwil później po wznowieniu na prawym buliku znowu nie potrafił upilnować gumy, która została przechwycona przez Crouse'a. Czym dobił rywali.



Wygrała ekipa lepiej zorganizowana i skuteczniejsza. Ale nie zgadzam się z tym, że Kurtkom generalnie brakuje talentu. To kolejny mecz z rzędu gdzie o swojej przydatności przypomniał Point, a i obecność na lodzie Hedmana sprawiła, że Błyskawicom było łatwiej zapanować nad atutami Kurtek. Całość rozstrzygnęła druga tercja, gdzie Błyskawice mocno przycisnęły, ale do końca meczu musiały mocno pracować, aby to prowadzenie utrzymać. Przy okazji nie wykorzystując klarownych okazji do dobicia przeciwnika. Ta rywalizacja jeszcze się nie skończyła. Gwarantuję.



Widziałem tylko skrót, więc nie będę się rozpisywał. Wynik wszyscy znamy, a 9 minutowe urywki z meczu potwierdzają tylko dominację Rycerzy. Wygrała bardziej dynamiczna ekipa. A to zdecydowanie był najlepszy mecz Fleury'ego w tych PO. Mimo, że przy bramce Kubalika miał nieco pecha.

Noodles napisał/a:
Jeszcze tak wracajac do Tuuki Raska. Pare dni temu powiedzial, ze te mecze, te Playoffy to jak mecze towarzyskie. Zadnej atmosfery, mnijesza presja bo nigdy nie grasz na wyjezdzie w hali pelnej ludzi bedacych przeciwko tobie, nie czuc klimatu tej morderczej walki o ten upragniony puchar i niewatpliwie trzeba sie z tym zgodzic. Tez inaczej sie oglada te mecze. Wiadomo, pewnie lepiej w tym okresie to wygladac nie moze a NHL chcialo te rozgrywki rozegrac by jak najmnije stracic. Niemniej, wydaje sie , ze jednak ten puchar bedzie sie cenic mniej wlasnie przez pryzmat tego jak te rozgrywki wygladaja, jaki jest klimat. Zdobywca bedzie wpisany na pucharze i w histroii NHL ale chyba nie kazdy bedzie go traktowal jak prawdziwego mistrza z 2020r.


Po pierwsze. Przypominam, że gracze nie dostają pieniążków za udział w tych konkretnych PO. Podobnie z resztą jak w poprzednich edycjach. Tak są skonstruowane kontrakty w obecnej NHL. A to, tym bardziej nie zachęca wielu z nich do rywalizacji. Więc, gdy dodatkowo brak atmosfery i całej tej otoczki przy okazji PO. Część z nich przedłoży w końcu zdrowie i bezpieczeństwo własnej rodziny, nad starania o Puchar. Przykład Raska jest dośc specyficzny. Nie każdy gracz otrzymałby pozwolenie od kierownictw klubu. Co więcej Tuuka, jeśli wierzyć jego słowom (nie mam powodu, aby nie wierzyć). I tak mocno walczył sam ze sobą, przez ostatnie dwa tygodnie. Gdy od 1 sierpnia, już każda z 24 ekip wiedziała, że żarty się skończyły. I trzeba poważniej podejść do swoich popisów na lodzie. To także po części tłumaczy wyniki Niedźwiadków w round-robin. Co jednak teraz nie ma żadnego znaczenia.

Po drugie nie kupuję tego umniejszania ewentualnym zwycięzcom Pucharu w tym roku. Warunki są jakie są. Nie każdemu musi się forma, czy przekaz podobać. Ideału nie ma. Wiadomo. Ale właśnie przez te wszystkie trudności. Ekipa, która pokona rywala w finale. Naprawdę będzie mogła poczuć smak zwycięstwa. A, że sposób celebracji, czy okoliczności nie pozwolą na wiele. To już inna dyskusja. Niemniej ktoś tym tegorocznym mistrzem zostanie i czapki z głów przed drużyną, która wytrzyma cztery rundy tej mordęgi.
 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2020-08-17, 11:40   

Zgodnie z tym co pisałem. Pora na dalszy przegląd wydarzeń. Z wczorajszego popołudnia, wieczoru oraz nocy.



Żadna ze stron nie pokazała niczego szczególnego. Styl gry Wyspiarzy jest metodyczny, czasami wręcz nudny. Ale po raz kolejny okazało się, że skuteczny. Najpierw przytomnie zachował się Lee. A całość po kilku minutach dogrywki zakończył Barzal, który dodał pikanterii swojej ekipie. W Caps odblokował się Kuźniecow o formę którego martwił się Noodles. To jednak było za mało. Wyspiarze prowadzą już 3-0 w serii. I jako jedyni nadal mają szansę na sweep rywala.



To było spotkanie rodem z fazy PO. Obie ekipy się nie poddawały i wymieniały się ciosami. Nic dziwnego, jeśli styl gry jest podobny, a nie brak w nim fizyczności. Szczególnie Płomienie łapały kary na potęgę. Ale w ostatecznym rozrachunku to obie ekipy wykorzystały po dwie okazje. Tak Khudobin (36 obron), jak i Talbot (57 obron) stawali momentami na głowie, a szczególnie ten drugi będzie miał o czym pamiętać. Zanotował rekordowy występ jeśli chodzi o liczbę obron, ale jego ekipa przegrała. Co mnie nie zaskoczyło. Ponieważ wizualnie szybciej uchodziło z nich powietrze w trakcie meczu. A w głowach pewnie siedział ten zapalony kogut przez Pavelskiego na 12 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry.

Właśnie Pavelski. Joe po raz pierwszy w swojej długiej karierze zaliczył hat-tricka w tej fazie sezonu. Swoje dołożył Gurianow, a sprawę zakończył Radułow znajdując się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie. Z kolei w barwach Płomieni błyszczał Bennett, 3 SHG w tych PO zaliczył także Rieder, a worek z bramkami po ich stronie otworzył Gaudreau. Który miał kolejną wyśmienitą okazję w dalszej części meczu.

Wiele także zależało od sędziów. W końcówce regulaminowych 60 minut nie uznali jednej bramki (i słusznie). A i ta Pavelskiego była przez chwilę maglowana w Toronto. Koniec końców. W serii mamy remis. I przyznam, że zasłużony. Liczę, że Roggi także coś skrobnie skoro Gwiazdy to jego czarny koń.



Meczu już nie miałem okazji zobaczyć, ale oglądając skrót. Widzę, że Rycerze zmarnowali szansę na szybki awans. Lehner przysnął przy drugiej bramce, a gdyby tego nie wpuścił mogła to być zupełnie inna historia. Kolejna szansa już jutro.



Tutaj podobnie. Rzut oka na obszerny skrót i cieszę się, że Hart pokazał klasę. Chłopak się wyśmienicie odbudował, a czołowej formacji Lotników z Voraczkiem na czele. Dopisało szczęście. Oczywiście dźwięczały także słupki i poprzeczki, ale dzięki młodszemu pokoleniu między słupkami. To oni wyszli na prowadzenie w całej serii. We wtorek zobaczymy co będzie dalej.



Ponownie byłem skazany na oglądnięcie zgrabnej powtórki. Nutki prawie dziewięć minut czekały na pierwszy celny strzał. Ale z biegiem czasu zyskiwali optyczną przewagę w pierwszych 20 minutach. Generalnie należy wspomnieć, że w ich bramce zaszła zmiana przed meczem. Na lód od pierwszej minuty wyjechał Allen i pomógł utrzymać to pierwsze w serii zwycięstwo. Więc stało się to, czego można się było spodziewać. O końcowym wyniku przesądziła dogrywka (która to już z kolei wczoraj), a najciekawsze wydarzenia z regulaminowego czasu gry miały miejsce w drugiej tercji. Całość z zimna krwią zakończył Schenn.

Ostatecznie Orki nie wykorzystały szansy na wysokie prowadzenie w serii. Dziś kolejne starcie i zaraz może się okazać, że Nutki odzyskały wigor. Co z kolei zapowiada ciekawe rozstrzygnięcia, aż do weekendu.
 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2020-08-18, 11:00   

Kontynuując przegląd wydarzeń. Siłą rzeczy posługuje się skrótami.



Kurtki solidnie rozpoczęły. I optycznie to do nich należało pierwsze 20 minut. Ale Wasilewski był na posterunku. Co gorsza dla ekipy Tortsa. W drugiej tercji wystarczył epizodyczny popis gry kombinacyjnej Błyskawic. Naturalnie Korpisalo robił co mógł. Ale w niecałe 5 minut było już 2-0. Kurtki odpowiedziały stosunkowo szybko. Choć zbyt skromne, aby dogonić rywala.

Dzięki czemu Błyskawice są już jedną nogą w półfinale konferencji. I nie sądzę, aby ten prawdopodobny awans wypuścili z rąk.



Lawiny zaczynają dopinać temat. Pogrom Kojotów i udany powrót Grubauera do bramki ekipy z Kolorado. Z kolei Kuemper zbyt często był pozostawiony bez pomocy na własnym przedpolu (od początku trzeciej tercji zmienił go Raanta). To się nie mogło inaczej skończyć. Jak wysokim zwycięstwem rywala. Po stronie Lawin wczesnym bohaterem był Kadri (2 x PPG). A na początku trzeciej tercji popis umiejętności dał Makar.

Lawiny dominują. I w środę mogą tą serię zakończyć z przytupem.



Huragany uderzyły jako pierwsze. Choć to ekipa z Bostonu miała "więcej z gry". Najpierw Williams, a w drugiej części gry Martinook i pomimo wysiłków Halaka szykowało się wyrównanie w serii. Ale to nie był koniec. W trzeciej odsłonie zaczęło się poważniejsze testowanie Reimera. Najpierw przechytrzył go goniący za krążkiem DeBrusk. Później w prawe okinko bramki przymierzył młody Clifton. I zrobił się remis w meczu. Rozpędzone Niedźwiadki nie zwalniały. Indywidualny rajd Marchanda i pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu. Kilka chwil później. Koronkowa akcja w tercji obronnej rywala i DeBrusk po raz drugi pokonuje bezradnego Reimera. Na szczeście Huragany nie zamierzają się poddawać. Swój sposób na pokonanie doświadczonego bramkarza znajduje Teräväinen. Nie wystarczyło jednak czas i szczęścia na wyrównanie.

Doświadczenie, spryt i Niedźwiadki już o krok od następnej rundy.



Widzę, że Nutki take thier's shit together. Z początku był to popis bramkarski. Allen między słupkami bardzo przytomnie i bezbłędnie. A pod koniec na tablicę wyników wpisał się O'Reilly. Jednak Orki nie odpuszczały. Początek drugiej tercji. Edler strzałem spod niebieskiej, a Boeser dotknięciem kija. Wspólnie sprawili, że stan meczu się wyrównał. Z tym, że Nutki mają swojego kapitana. Który 6 minut później wyprowadził ich na prowadzenie po raz drugi. Sfrustrowani gracze Orek zaczęli łapać kolejne kary co się zemściło. Pietrangelo nastrzelił kij Edlera i było już 3-1 dla Nutek. Co nie oznaczało końca pracy dla Markstroma.

A więc seria jest dead even. Czyżbym i w tym miał rację, że skończy się to siedmioma meczami? Cierpliwości.
 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2020-08-19, 22:17   

Wtorek obfitował tylko w jedno rozstrzygnięcie. A więc do konkretów:



Kolejne czyste konto Harta. I kolejny low scoring game. Najpierw Raffl pięknie pocelował prawe okienko bramki Price'a. A pod koniec drugiej tercji Myers zaskoczył Price'a. I było 2-0. Ekipa z Montrealu próbowała jeszcze odrobić straty, ale przewaga w tej serii zarysowała się dośc wyraźnie.



Następna odsłona tej zaciętej serii, która mogła cieszyć oko. Kuriozalna bramka Benna. Ale w końcówce wyrównał Backlund. Drugie 20 minut bez trafień, ale nadal widoczna była przewaga Gwiazd. Klingberg nie marnował czasu w trzeciej odsłonie. Pokonując Talbota w swoim stylu. Ekipa z Dallas prowadzi w rywalizacji, co pewnie ucieszyło Roggiego. Jeszcze jeden solidny występ i będą w drugiej rundzie.



Widzę, że byli mistrzowie nie odpuszczają. Połowa pierwszej tercji, 2-0 dla Wyspiarzy i wydawało się, że Holtby już jest ugotowany. Nic bardziej mylnego. Kuźniecow , a następnie Owieczkin i zrobił się remis, który utrzymał się do końca drugiej części. Po niecałych 4 minutach ostatniej tercji Stołeczni już prowadzili. Doświadczenie i instynkt Owieczkina w roli głównej. A więc Wyspiarze będą musieli poszukać swojej kolejnej szansy na awans w czwartek.



Z tego co widziałem. To była klasyczna one goal game. Trzeba oddać Jastrzębiom, że się nie poddawali. Jako pierwsi objęli prowadzenie. Wynik podwyższył DeBrincat. Ale Rycerze mają swoje top-6, które nie próżnowało. Pacioretty, Stone o te nazwiska mi chodzi.Piekna gra kombinacyjna. Kilka minut później błysnął jeszcze Kane. Ale to nie było nic takiego, czego ekipa z Vegas nie mogłaby wymazać. Martinez pięknym strzałem z klepki po raz kolejny wyrównał stan meczu. Tak zakończyło się pierwsze 40 minut. Ostatnia odsłona to indywidualny popis determinacji Tucha. Skończyło się tylko na 4-3, gdyż sędziowie nie uznali mu drugiej bramki, a końcowe ataki Jastrzębi nic już nie dały.

:vgk: jako pierwsi zameldowali się w drugiej rundzie i czekają spokojnie na nowego rywala.
 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2020-08-20, 23:10   

Okazało się, że środa to trzy kolejne rozstrzygnięcia:



Bezwzględna skuteczność, spryt i umiejętności. To najkrótsze streszczenie, jeśli chodzi o zalety Błyskawic. Szybko wyszli na dwubramkowe tłumaczenie. I do tego momentu najbardziej było mi szkoda Korpisalo, który stawał na głowie. Później okazało się, że Kurtki się nie poddały. Cztery kolejne trafienia i wydawało się, że ta seria jeszcze potrwa. Niestety najpierw petarda
Shattenkirka. Nastepnie Cirelli, który wygrał siłowo z Savardem. I potrzebna była dogrywka. A tam kolejny popis Pointa, który bez wątpienia był najmocniejszym punktem Błyskawic w tej rywalizacji.

:tbl: jako druga ekipa melduje się w kolejnej rundzie.



Cóż. Niedźwiadki potrafiły "dokończyć" rywala. Kwintesencją tego o czym piszę było choćby to zagranie Bergerona, który ośmieszył Mrazka w końcówce drugiej tercji. Ekipa z Bostonu nie oddała już prowadzenia mimo naporu Huraganów. Wygrał lepszy zespół w tej rywalizacji, ale naprawdę ciężko patrzy się, jak młody, utalentowany i piekielnie niebezpieczny team z Karoliny Północnej. Został tak szybko odprawiony z kwitkiem.

:bos: jako trzeci z kolei zespół zameldowali się w półfinale konferencji.



Lawiny podobnie jak w poprzednim meczu. Rozniosły rywala. Kuemper po raz drugi został zmieniony i okazało się, że Kojoty nie miały właściwie nic do powiedzenia w tej serii. To, że popisy MacKinnona dopełniały całość (jest teraz liderem punktowym w PO). Stało się już normalnością. Ale w tej krótkiej, 5 meczowej rywalizacji. Był ktoś kto po stronie Lawin zapalał koguta częściej. Kadri bo o nim mowa. Nareszcie ma szansę pozbyć się łatki gracza, który przekreśla swoją postawą na lodzie wysiłek całej ekipy (czas spędzony w barwach Liści).

:col: z zasłużonym awansem. Meldując się w drugiej rundzie, jako czwarta ekipa z kolei.



Lotnicy nie wykorzystali okazji, aby znaleźć się piętro wyżej. Przyjemnie oglądało się ten korespondencyjny pojedynek dwóch nazwisk. Armia po jednej stronie, Voracek po drugiej. A swoje wtrącił jeszcze Gallagher, który mógł w ten sposób świętować pierwsze trafnie w PO. Trzecia tercja to trwająca nadal wymiana ciosów. Najpierw w połowie tej części gry nadzieje Lotników rozpala Farabee. Przytomnie zachowujący się między bulikami. Nie próżnuje Suzuki, który przechytrzył kilku rywali i Habs wrócili na prowadzenie. A gdy Harta nie było już w bramce. Dzieła dokończył Danault. Mecz #6 w piątek.



Ostatnie spotkanie minionej nocy i nie zabrakło zwrotów akcji. Już przed meczem było wiadomo, że kto wygra. Obejmie prowadzenie w całej serii. Worek z bramkami rozwiązał Motte, który rajdem z własnej tercji obronnej. Pokonał Allena, wykorzystując fakt, że kilka chwil wcześniej swój kij złamał Pietrangelo. Markstrom był następnym bramkarzem, który poległ. Jako pierwszy pokonał go Shenn, a przed końcem pierwszej tercji gumę wepchnął za niego jeszcze O'Reilly. To nie koniec. Sanford pocelował doświadczonego Szweda on the glove side. I aktualni mistrzowie prowadzili już dwoma bramkami. Na szczęście dla Orek. J.T. Miller, a następni jego partner z formacji Virtanen. I zrobił się remis. A na niecałe dwie minuty przed końcem tej części gry. Jeszcze jeden udany rajd przeprowadził Motte, który po raz drugi przechytrzył Allena. Nutki desperacko atakowały do końca meczu. I były bardzo blisko wyrównania. Zabrakło centymetrów i czasu na tablicy. Mecz #6 w piątek. Podobnie, jak w przypadku poprzedniej pary.
 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2020-08-21, 11:40   

Czwartek stał pod znakiem zakończenia dwóch kolejnych serii.



Pierwsze czyste konto Warłamowa, który na tle gwiazd ekipy z Waszyngtonu wypadł bardzo solidnie. W połowie meczu stało się jasne, że Wyspiarze mieli drugiego bohatera, czyli Beauvillier. Dwa razy w sprytny sposób zapalił koguta, co o mało nie skończyło się urazem (przy drugiej bramce). Czas uciekał i podopieczni Reirdena popełnili kolejne błędy. Najpierw Leddy, a później Bailey zakończyli marzenia stołecznych.

:nyi: w kolejnej rundzie i nadal muszą czekać na rozstrzygnięcia w innej serii, aby poznać następnego rywala.



Bardzo udany początek Płomieni. Nie minęło 7 minut, a już prowadzili 3-0 i wydawało się, że jednak bęzie mecze #7. Ekipa z Dallas miała dość. Khudobin spiął tyłek i nie dał się już pokonać. A Heiskanen pokazał, że już można go uznawać za lidera defensywy Gwiazd. Ale to co pokazał Gurianow zasługuje na wyróżnienie. W niecałe 3 minuty dwa razy przechytrzył Talbota. I na początku drugiej tercji już był remis. Następnie gumę do bramki wepchnął Faksa, a Pavelski także skorzystał z własnego doświadczenia. Dalsza część meczu to już kontynuacja jednoosobowego show w wykonaniu Gurianowa. Pierwszy gracz w tegorocznych PO, który pokonał bramkarza rywali aż 4 razy. I dzięki temu dołączył do elitarnego grona 5 zawodników z 6 bramkami na koncie (oprócz niego Horvat, Beauvillier, Kadri, a także kumpel Pavelski).

:dal: w drugiej rundzie spotkają się z :col:
 
     
Roggi 


Ulubiony Zawodnik: Paweł Dacjuk
Za Red Wings od sezonu: 2001
Wiek: 39
Dołączył: 03 Maj 2008
Posty: 1563
Skąd: płn-wsch skrzydło...
Wysłany: 2020-08-21, 12:11   

Cytat:
:nyi: w kolejnej rundzie i nadal muszą czekać na rozstrzygnięcia w innej serii, aby poznać następnego rywala.


Czekają już tam na nich BOS :/ .

Te pary półfinałowe na Wschodzie to kaszana z grzybnią, szkoda wzroku :facepalm: . Natomiast na Zachodzie szykują się starcia cud, miód i malina :troll: . VGK vs COL to niemal jak przedwczesny finał :/ .
Trzymam się dalej tezy, że Puchar podosi ten kto ma najlepszego obrońcę, a nikt nie ma obecnie podejścia do Miro :) . Bishop zawalił sprawę, bo Rosjanin w bramce przyprawia mnie o palpitację serca :roll: .
 
     
Noodles 


Ulubiony Zawodnik: Pavel Datsyuk
Za Red Wings od sezonu: 2003/04
Wiek: 37
Dołączył: 27 Cze 2012
Posty: 1411
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2020-08-21, 22:04   

Roggi napisał/a:
Natomiast na Zachodzie szykują się starcia cud, miód i malina . VGK vs COL to niemal jak przedwczesny finał .

Mowisz o ewentualnym finale konferencji bo w drugiej rundzie Colorado gra z Dallas :troll: Ale masz racje, Zachod wyglada atrakcyjniej. Colorado, Vegas, Dallas i byc moze idacy w gore Vancouver. Konkretne cztery ekipy. Zapowiada sie kawal hokeja na najwyzszym poziomie.

Zastanawia mnie ten ostatni mecz Calgary z Dallas. Taki collaps zaliczyly Plomienie, ze to az trudno wytlumaczyc. Robia szybkie 3-0, Khudobin wydaje sie rozstrzelany a tymczasem Dallas idzie jak po swoje. 7 goli z rzedu i Plomienie zgaszona. Lawka trenerska Flames komppletnie pogubiona. Po cholere zmieniano bramkarza przy stanie 3-3? By stracic kolejne trzy bramki i od trzeciej tercji znow wrocic do Talbota. Co za bajzel.
Stars pokazali charakter. Z 1-2 w serii wygrali cala rywalizacje a w ostatnim meczu odrobili trzy bramki. Ciekaw jednak jestem jak oni beda wygladac z Khudobinem w bramce przeciwko Lawinom bo to juz bedzie ostry test.
Heiskanen spektakularny. :) Makar vs. Heiskanen w drugiej rundzie.

Guryanov tym dzisiejszym meczem tez pokazal, ze wybranie go w 1 rundzie to ie byl przypadek. Potrafi strzelac bramki choc to nie jest typowy goal scorer.


Jesli chodzi o Wschod... Capitals mnie strasznie zawiedli. Trotz ich ogral jak chcial. Zastanawiam sie co bedzie dalej z ta ekipa. Ich core zaczyna mocno sie starzec. Ovi, Backstrom, O'shie, Eller, Hagelin, zawodnicy juz po 30-stce, spore dlugie kontrakty (poza Ovieczkim, ktory ma jeszcze rok), masa graczy kolo 30-stski i tak naprawde z istotnych graczy w okolicach 25 lat lub mniej sa tylko Wilson i Vrana.
Wg mnie ten zespol za 2-3 lata czeka popadniecie w przecietnosc a pozniej kroczenie droga Kings czyli starzy liderzy z grubymi umowami, ktorzy dogrywaja do konca a zespol lewituje w trzeciej dziesiatce ligi.
 
     
Roggi 


Ulubiony Zawodnik: Paweł Dacjuk
Za Red Wings od sezonu: 2001
Wiek: 39
Dołączył: 03 Maj 2008
Posty: 1563
Skąd: płn-wsch skrzydło...
Wysłany: 2020-08-22, 04:13   

Cytat:
Mowisz o ewentualnym finale konferencji bo w drugiej rundzie Colorado gra z Dallas :troll:


Masz rację. Spojrzałem na Yahoo i tam była już rozrysowana drabinka, a zapomniałem o rozstawieniu przed kolejną rundą :troll:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 12