| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Statystyki | Rejestracja | Zaloguj |

Poprzedni temat «» Następny temat
NHL 2018/19
Autor Wiadomość
Noodles 


Ulubiony Zawodnik: Pavel Datsyuk
Za Red Wings od sezonu: 2003/04
Wiek: 37
Dołączył: 27 Cze 2012
Posty: 1411
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2019-04-07, 16:06   

Ok, RS za nami, mysle, ze kilka zaskoczen bylo.

Atlantic
Tampa :tbl: zrobila swoje, wygrali w cuglach dywizje i tytul dla najlepszej ekipy RS. Wyrownany rekord zwyciestw DRW w RS - 62. Az 325 strzelonych bramek, +103 roznica bramkowa, Kucherow 128pkt stal sie rekordzista wsrod Rosjan jesli chodzi o liczbe punktow w jednem sezonie w RS.
Toronto :tor: mnie rozczarowalo. Uwazam, ze ten zespol nie zrobil takiego oczekiwanego postepu jakiego sie spodziewalem po podpisaniu Tavaresa. Mozliwe, ze mial na to wplyw cyrk z kontraktem Nylander, ktory jak juz zaczal grac to jednak dlugo mu zajelo zanim wskoczyl na sensowny poziom. Nie widze ich podnoszacych Stasia w czerwcu.
Boston :bos: okazal sie byc zespolem rowniejszym i grozniejszym od Toronto. Jest tam tez chyba troche wiecej dostwiadczenia.

Zawiodla mnie Floryda :fla: . Za pozno sie obudzili kiedy juz mieli praktycznie przegrany sezon. Maja fajny kregoslup zespolu ale w bramce jest bajzel. Przecietny Reimer, stuletni Luongo i zoltodziob Montembault.
Na plus Montreal :mon: bo sadzilem, ze beda nam dotrzymywac kroku a tu niespodzianka. Do piatku byli w walce o PO. Tatar fajny sezon, ewidentnie sie wpasowal do zespolu. Kotkaniemi dobre wejscie do ligi. Obrona do naprawy, Price tylka wiecznie ratowac nie bedzie.
Buffalo :buf: to z kolei wstyd dla tej ligi. Miec tyle talentu i byc w takim gownie...Szkoda na nich akapitu.
Ottawa :ott: spodziewanie. Wyprzedaz przed TD i "pracowanie" na Hughesa/Kakko dla Colorado.
My? Nie ten watek.

Metropolitan
Caps :was: ogarneli po nienaljepszym starcie i wygrali dywizje. Owieczkin znow 50+, gosc sie nie starzeje.
NYI :nyi: sensacja tego sezonu. Barry "Cudotworca" Trotz. Nie wiem jak on z nich zrobil taki zespol. Kapitalnie z tyl, jako jedyny zespol ponizej 200 straconych goli. Lehner fajny sezon, ogolnie bramka wyglada bardzo solidnie, zespol z tyl wie co ma grac. Mimo chyba troszke slabszego sezonu Barzala to majac Trotza na lawce nikt u Wyspiarzy nie teskni za Tavaresem.
Pittsburg :pit: dlugo walczyl o te PO, ciezko bylo, wlasciwie non stop gdzies w okolicach 3-6 miejsca w dywizji. PO jest i gdyby nie doswiadczenie w PO z poprzednich lat to nie dawalbym im najmnijeszych szans na puchar. Ale... No wlasnie, doswiadczenie w PO...
Columbus :cbj: rzutem na tasme w PO. Gdyby sie nie udalo to bylaby katastrofa po zakontraktowaniu Dzyndzla i Duszejna. Jednak, po sezonie i tak spodziewam sie eksodusu tych wielkich nazwisk, ktore po 1 lipca beda UFA. Big Bob, Panarin, Duszejn - nie widze ich w Kurtkach w kolejnym sezonie.
Carolina :car: Fajnie, ze awansowali. Swieza krew w PO, pewnie powalcza z Caps ale raczej bez szans. Brind'Amour robi tam swietna robote. Ten zespol za rok powinie pojsc jeszcze bardziej w gore. Kapitalni Finowie, Aho i Tehravinen, swietnie do zespolu wszedl NIedereitner, solidnie Svechnikov, Mrazek ma mocna koncowke sezonu, Czy go podpisza? W bramce Huraganow jest problem, niewiadomo kto tam jest jedynka.
Flyers :phi: rozczarowali, sporo tam fajnego potencjalu ale odnosze wrazenie, ze jest marnowany. Patologia z bramkarzami, 8 bramkarzy bronilo w tym sezonie w Lotnikach.
Devils :njd: mnie rozczarowali, sadzilem, ze tu bedzie progres a byl dramat. Zespol po stracie Halla sie kompletnie posypal.
NYR :nyr: spodziewanie, sa w miejscu gdzie my. Georgiev ciekawy bramkarz, Lundqvist coraz blizej emerytury i chyba te ostatnie lata spedzi na ligowym dnie.

Central
Pierwsza trojka nie zaskoczyla, do konca walczyli o pozycje. Nashville :nsh: gora ale nie przekonuja oni w tym sezonie. Rinne troche nierowna forma, podonie jak Saros. Nie da sie ukryc,ze zespol cierpial przy kontuzjach Forsberga, Arvidssona czy Subbana. Dla mnie sa zagadka w tegorocznych PO.
Winnipeg :wpg: wygladali bardzo mocno jak kandydat do pucharu po czym zaliczyli zjazd. Zmarnowali przewage bo mieli Dywizje w rekach. Laine rozczarowal. Mimo 30 goli, mial sporo slabych spotkan.
St.Louis :stl: Rollercaster w Missouri. Fatalny start, zapowiadalo sie na katastrofalny sezon, zmiana trenera, Binnington wskakuje do bramki, zalicza swietne mecze (jeden z kandydatow do Caldera) i jazda w gore tabeli. Niesamowity progres zrobili w stosunku do pierwszej czesci sezonu. Pieknie sie rozpedzili a to moze im bardzo pomoc w PO.
Dallas :dal: tam gdzie sie spodziewalem. Slabiej Benn, swietni Seguin i Radulov, bardzo dobry pierwszy rok Heiskanena, swietlana przyszlosc przed nim. Khudobin z Bishopem dobrze trzymaja bramke, drugie miejsce w lidze pod wzgledem najmniejszej liczby straconych bramek.
Colorado :col: doczlapalo do PO. Pierwsza linia pociagnela, MacKinnon, Rantanen, Landeskog. Bez nich ten zespol nie moglby nawet snic o PO. W PO exit w I rundzie, nie widze innej opcji.
Minnesota :min: Dla mnie to osobiscie jeden z najbardziej bezbarwnych zespolow w Lidze. Tam nikt nie robi na mnie wrazenia. No moze Staal ale on jest juz jedna noga po drugiej stronie rzeki. Zespol na adekwatnym do mozliwosci miejscu.
Chicago :chi: tego sie spodziewalem. Paru wetereanow nie domaga, problemy zdrowotne z Crawfordem, zmiana z doswiadczonego i utytulowanego trenera na zoltodzioba. Reansumujac, bez szans na nawiazanie walki w tej dywizji. Zadziwiajace, ze Kane uciulal w tym zespole ponad 100pkt.Na uwage zwraca Strome, ktory bardzo dobrze wprowadzil sie do Hawks.

Pacific
Calgary :cgy: mnie zaskoczylo. Wygrali Zachod, Johnny z Monahanem i Lindholmem wygrali wiele spotkan, do tego Tkachuk, kapitalny Giordano, deepscore dorzucil swoje. Niby wszystko pieknie tylko ta bramka... Przed sezonem pisalem, ze Smith moze pociagnac Flames a tymczame gosc w niektorych meczach byl klaunem w bramce.
San Jose :sjs: sie ogarnelo i wspielo na drugie miejsce bez problemu je utrzymujac. Wlasnie wrocil Karlsson. Swietny Meier i Hertl, swoje dorzucily "nazwiska", Burns 83pkt w 82 meczach.
Vegas :vgk: Spokojny awans bez cisnienia. Karlsson, Marchessault i Smith slabszy sezon, Fleury w koncowce wyraznie oszczedzany. Stone solidny start. Z Theodore'a bedzie kawal obroncy.
Arizona :arz: Szkoda, ze sie nie udalo, mieli wielkie szanse na PO ale zaprzepascili to na ostatnim roadtripie po Wschodze gdzie pogubili sporo punktow. Kuemper genialny w bramce, wiele meczow Kojotom wygral i dzieki niemu tak dlugo liczyli sie w walce o PO.
Vancouver :van: Lepiej niz sie spodziewalem. Jednak jest zycie po Sedinach. Podobnie jak u nas, kilka mlodych twarzy przejmuje dowodzenie. Horvat, Boeser, Pettersson, Hughes. Przyszlosc Canucs. Hughes bedzie przykladem, ze rozmiar jednak nie ma znaczenia. :troll:
Edmonton :edm: Szkoda slow. McJesus, Draisaitl i koszulki. Dwoch gosci ma ciagnac dramatycznie slaby zespol do PO. Jesli sie tam nic nie zmieni to nie wierze, ze McDavid tam wytrzyma. Razem z Niemcem wykrecili staty niemilosiernie, Leon 50 goli, McDavid najlepszy sezon w karierze a zespol w bottom10... :facepalm:
Anahaim :ana: Spodziewanie. Kesler i Perry dramat, ten drugi spora czesc sezonu stracona. Getzlaf wciaz probuje to ciagnac ale wyglada to tez na powolny zjazd. Rakell i Silferberg to troche malo w ataku. Z tyl na papierze niby ok ale i tak nie bylo co marzyc o PO. Tak jak przypuszczalem, zabraklo jakosci w ataku.
LA Kings :lak: Dramat. Piekny upadek. Zespol przed sezonem przewidywany do walki o wysokie cele zaliczyl katastrofe. Nie wiem jak ten zespol bedzie funkcjonowal w kolejnych latach przy takich konraktach weteranow i przy nowym kontrakcie Daughtego. Wg mnie lepiej nie bedzie. Kings beda zwiazani kontraktami starzejacych sie gwiazd i bedzie to jeszcze badziej spektakularny upadek niz w Chicago. Kovalchuk ligi nie zawojowal, lata swoje zrobily, liga odjechala. Go Home Ilya.

------------------
Playoff

:was: - :car:
Faworyt jest jeden. Dla mnie Caps to lekko powinni wygrac, w max. 5 meczach. Doswiadczenie, gwiazdy, lepszy bramkarz, pop rostu wiecej jakosci. Wszystko za nimi. Ale jestem przekonany, ze Huragany zawiesza dosc wysoko poprzeczke, jednak zabraknie doswiadczenia, to pewne. Jeden Williams to za malo. No chyba, ze bedzie Game 7... :mrgreen:

:nyi: - :pit:
Tu bedzie ostro. Wg mnie bardzo ciekawa para. Wyspiarze za Trotza wygladaja na bardzo poukladany zespol. Pittsburgh z problemami ale doswiadczenie bedzie po ich stronie. Nie zdziwi mnie awans Wyspiarzy bo moga to zrobic ale wiele bedzie zalezec od bramki i tego czy Wispiarze utrzymaja taka skutecznosc w defensywie. Tu moze byc siodmy mecz.

:tbl: - :cbj:
Faworyt oczywisty i jesli Tampa chce tego pucharu to musi w pierwszej rundzie takiego rywala jak Kurtki gladko pokonac. Nie wyobrazam sobie tu siedmiomeczowego maratonu. Gwiazdy musza potwierdzic swoja klase i pokazac reszcie, ze ida po puchar a Kurtki to tylko rozgrzewka.

:bos: - :tor:
Dla mnie znow awans Bruins. Brak mi przekonania do Lisci, niby wyglada to dobrze na papierze ale na lodzie nie zawsze. Z pewnosacia bedize to zacieta seria, pewnie znow z Game 7, nie pogardzilbym ;)


:nsh: - :dal:
Well, Faworytem Preds ale mnie bardozje ciekawi od tego kto wygra jak bedzie wygladal Rinne. Jesli pokaze swoja prawdziwa twarz to znow Preds zajda dalej. Jesli jednak beda problemy ze skutecznoscia w bramce... Coz, Gwiazdy moga zrobic niespodzianke.

:wpg: - :stl:
Jesli STL wyjda z Allenem w bramce to rownie dobrze moga nie wychodzic na lod. Jesli wyjda z Binningtonem to wygraja ta serie :mrgreen: Typuje, ze Binnington bedzie objawieniem w PO (jesli dostanie szanse). Lubimy takie historie, bramkarzy, ktorzy jednym sezonem w PO daja zapamietac sie na cale lata. Dla mnie rookie STL to ktos taki, tak przewiduje. Blues sa w gazie a to moze byc ich przewaga.

:cgy: - :col:
Flames awansuja ale problem z nimi mam taki, ze to co stanie w bramce nie wygra im Stana. Zaden bramkarz Flames tego nie da, nie oszukujmy sie. W PO rzeba miec potwora w bramce by wygrac Puchar. Flames go nie maja. Wygraja z Lawinami bo sa lepszym zespolem ale dalej bedzie ciezko. Avs powalcza ale jedna linia to za malo, poza tym chyba Rantanen jeszcze nie wrocil do gry.

:sjs: - :vgk:
Wez tu wytypuj zwyciezce. Przynaje, od poczatku polubilem Knights. Tamten sezon w ich wykonaniu mnie urzekl, milo znow ich widziec w czolowce i w PO. Bede im kibicowal znowu. DObry zespol, swietna atmosfera na meczach. Niech graja jak najdluzej. Co do Rekinow, w PO nie ma miejsca na chwile slabosci a te zdarzaly sie Rekinom w RS. Jeszli od poczatku nie bedzie rownej formy to odpadna juz w pierwszej rundzie bo Vegas ma wszystko by ich wyeliminowac.


W srode start. Dzis poznamy pelny kalendarz pierwszej rundy.
 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-04-07, 19:32   

Jeśli to ma być dyskusja, to pozwolisz, że się do kilku akapitów odniosę.

Noodles napisał/a:
Toronto :tor: mnie rozczarowalo. Uwazam, ze ten zespol nie zrobil takiego oczekiwanego postepu jakiego sie spodziewalem po podpisaniu Tavaresa. Mozliwe, ze mial na to wplyw cyrk z kontraktem Nylander, ktory jak juz zaczal grac to jednak dlugo mu zajelo zanim wskoczyl na sensowny poziom. Nie widze ich podnoszacych Stasia w czerwcu.


Ja również uważam, że nadal tam czegoś brakuje. Ale to nie wina Tavaresa, czy Nylandera. Mam wątpliwości odnośnie bloku defensywnego. Muzzin wniósł więcej jakości, ale czy to wystarczy? Chyba nie i Andersen także musiałby wskoczyć na wyższy poziom. Pod warunkiem, że nie złapie przy okazji jakiegoś urazu (odpukać!).

Noodles napisał/a:
Zawiodla mnie Floryda :fla: . Za pozno sie obudzili kiedy juz mieli praktycznie przegrany sezon. Maja fajny kregoslup zespolu ale w bramce jest bajzel. Przecietny Reimer, stuletni Luongo i zoltodziob Montembault.


Żółtodziób robił co mógł. Luongo faktycznie ma się nad czym zastanawiać w przerwie, a Reimer chyba stał się kompletnie zbędny między słupkami. Inna sprawa, że Pantery zwolniły Boughnera trzy godziny temu. Poleciał także jeden z jego asystentów.

Noodles napisał/a:
Buffalo :buf: to z kolei wstyd dla tej ligi. Miec tyle talentu i byc w takim gownie...Szkoda na nich akapitu.


Zacznę od tego, że tutaj wykonano podobny manewr jak wyżej. Trzy kwadranse temu podziękowano za współpracę Housleyowi. A to dopiero początek. Ja rozumiem, że od 2011 roku nie powąchali nawet PO, ale z nazywaniem tej ekipy "gównem" bym poczekał.

Noodles napisał/a:
Carolina :car: Fajnie, ze awansowali. Swieza krew w PO, pewnie powalcza z Caps ale raczej bez szans. Brind'Amour robi tam swietna robote. Ten zespol za rok powinie pojsc jeszcze bardziej w gore. Kapitalni Finowie, Aho i Tehravinen, swietnie do zespolu wszedl NIedereitner, solidnie Svechnikov, Mrazek ma mocna koncowke sezonu, Czy go podpisza? W bramce Huraganow jest problem, niewiadomo kto tam jest jedynka.


Ja bym napisał, że nie ma wyraźnego faworyta. Ale w niczym to nie przeszkadza, aby postawili się Caps najmocniej jak potrafią. Nie widzę powodu, aby go nie podpisali. Problem to oni będą mieć, ale z Darlingiem w kontekście kolejnych sezonów. Zobaczymy, jak to zostanie rozwiązane w dalszej części sezonu ogórkowego.

Noodles napisał/a:
Flyers :phi: rozczarowali, sporo tam fajnego potencjalu ale odnosze wrazenie, ze jest marnowany. Patologia z bramkarzami, 8 bramkarzy bronilo w tym sezonie w Lotnikach.


Nie patologia, tylko ocean kontuzji. Ale to tylko moje zdanie. Ciekawe jak rozwiążą finansową sprawę swojej pierwszej pary obrońców (Proworow/Sanheim).

Noodles napisał/a:
NYR :nyr: spodziewanie, sa w miejscu gdzie my. Georgiev ciekawy bramkarz, Lundqvist coraz blizej emerytury i chyba te ostatnie lata spedzi na ligowym dnie.


Przykro mi, że doświadczony Szwed nie doczekał się w tym sezonie 450 zwycięstwa w karierze. Mimo kilku prób w marcu i kwietniu. A Georgiev to bardzo ciekawa postać. Podobnie jak kilku innych młodych bramkarzy w lidze.

Noodles napisał/a:
Winnipeg :wpg: wygladali bardzo mocno jak kandydat do pucharu po czym zaliczyli zjazd. Zmarnowali przewage bo mieli Dywizje w rekach. Laine rozczarowal. Mimo 30 goli, mial sporo slabych spotkan.


W PO muszą odzyskać animusz, jeśli chcą wysadzić z siodła innych potentatów. Inaczej będzie nie lada niespodzianka.

Noodles napisał/a:
St.Louis :stl: Rollercaster w Missouri. Fatalny start, zapowiadalo sie na katastrofalny sezon, zmiana trenera, Binnington wskakuje do bramki, zalicza swietne mecze (jeden z kandydatow do Caldera) i jazda w gore tabeli. Niesamowity progres zrobili w stosunku do pierwszej czesci sezonu. Pieknie sie rozpedzili a to moze im bardzo pomoc w PO.


Liczę na to. Oby Binnington nie posypał się psychicznie. Inaczej wygra bardziej rutynowany zespół i nie będzie niespodzianki. ;)

Noodles napisał/a:
Dallas :dal: tam gdzie sie spodziewalem. Slabiej Benn, swietni Seguin i Radulov, bardzo dobry pierwszy rok Heiskanena, swietlana przyszlosc przed nim. Khudobin z Bishopem dobrze trzymaja bramke, drugie miejsce w lidze pod wzgledem najmniejszej liczby straconych bramek.


Bishop to będzie w moim odczuciu czarny koń w walce o Vezinę. Ale jeśli cały zespół nie zacznie grać mniej chaotycznie. Na pierwszej rundzie się skończy.

Noodles napisał/a:
Calgary :cgy: mnie zaskoczylo. Wygrali Zachod, Johnny z Monahanem i Lindholmem wygrali wiele spotkan, do tego Tkachuk, kapitalny Giordano, deepscore dorzucil swoje. Niby wszystko pieknie tylko ta bramka... Przed sezonem pisalem, ze Smith moze pociagnac Flames a tymczame gosc w niektorych meczach byl klaunem w bramce.


Sam jestem ciekaw na kogo finalnie postawią. Choć pod wodzą Petersa to już jest inna drużyna. Nie tak łatwo będzie ich pokonać. Szczególnie, że rywal jest jak najbardziej w ich zasięgu.

Noodles napisał/a:
LA Kings :lak: Dramat. Piekny upadek. Zespol przed sezonem przewidywany do walki o wysokie cele zaliczyl katastrofe. Nie wiem jak ten zespol bedzie funkcjonowal w kolejnych latach przy takich konraktach weteranow i przy nowym kontrakcie Daughtego. Wg mnie lepiej nie bedzie. Kings beda zwiazani kontraktami starzejacych sie gwiazd i bedzie to jeszcze badziej spektakularny upadek niz w Chicago. Kovalchuk ligi nie zawojowal, lata swoje zrobily, liga odjechala. Go Home Ilya.


Ale jest tam kilku młokosów o których jeszcze usłyszymy (Grundstrom, Amadio, Luff, Wagner etc.). Z drugiej strony prasa nie oszczędza Królów. Piszą o wymianie Quicka tego lata, cementują obraz Browna, poklepują po plecach Kopitara, wątpią w Phaneufa (i słusznie), płaczą za Muzzinem, współczują Doughty'emu i przepowiadają bunt Kowalczuka. Patrząc całościowo... nie najlepiej to wygląda.

Noodles napisał/a:
W srode start. Dzis poznamy pelny kalendarz pierwszej rundy.


Tak, aż 5 par zacznie grę w środku tygodnia.


 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-04-08, 17:20   

Wrzucam całą paczkę z materiałami wideo na które warto rzucić okiem przed startem PO. Komplet bardzo sensownych zapowiedzi, jak również kilka klipów dotyczących ciekawych wątków.

Po kolei.

























 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-04-13, 13:16   

Mnóstwo ciekawych rozstrzygnięć w kilku pierwszych dniach fazy PO. Żadnego meczu jeszcze nie widziałem w całości, a tylko obszerne skróty (które tutaj wrzucę). Dziś i jutro chcę to nadrobić. Dlatego kilka zdań o parach, które mają za sobą, już po dwa spotkania.

:tbl: - :cbj:

Jestem pod wrażeniem. Kurtki odważnie stawiły czoła gigantowi. Tym bardziej, że pierwsza tercja środowego meczu zapowiadała pogrom. Teraz Torts razem z podopiecznymi wraca do własnej hali i jest już w połowie drogi do następnej rundy. Świetny Bobrowski, który pokazał, że ma nerwy ze stali. Duchene, czy Panarin także nie próżnują.





:nyi: - :pit:

Mi imponuje spokój Wyspiarzy. Którzy także prowadzą w serii 2-0 i choć teraz czeka ich ciężka przeprawa na wyjeździe. U siebie wykonali plan na sto procent i z nadzieją mogą spoglądać dalej. Lehner w obu starciach zaliczył kilka kapitalnych interwencji. A Eberle w tym momencie przewodzi ligowej kanadyjce (oczywiście nie samotnie). Trotz musi czuć satysfakcję, choć to nie koniec.





:wpg: - :stl:

Dla mnie ta seria ma jednego wyraźnego bohatera. Binnington bo o nim tutaj mowa. To kapitalna historia. 25-latek który uratował Nutkom sezon. Za co słusznie powinien być brany pod uwagę przy okazji nominacji do Caldera. A teraz ratował ich tyłek w fazie PO. Wielokrotnie. A za nami dopiero dwa mecze. Mnóstwo emocji. I prowadzenie 2-0 z gigantem. Miałem nosa pisząc wyżej, że nie należy ich skreślać.





:sjs: - :vgk:

Druga para z Zachodu gwarantowała kawał efektownego hokeja z obu stron i remis w tej serii jest jak najbardziej zasłużony. Stone już raz uciszył kibiców Rekinów. A przecież teraz będzie miał za sobą rozentuzjazmowany tłum w Vegas. Gdzie w PO przed rozpoczęciem gry dzieją się cuda. Uważam też, że Fleury jest lepszym bramkarzem, niż Jones. I to właśnie on po kolejnych kilku bataliach zaprowadzi swoją ekipę do kolejnej rundy.



Ostatnio zmieniony przez Tomasz 2019-04-14, 08:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Noodles 


Ulubiony Zawodnik: Pavel Datsyuk
Za Red Wings od sezonu: 2003/04
Wiek: 37
Dołączył: 27 Cze 2012
Posty: 1411
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2019-04-13, 18:32   

Noodles napisał/a:

Jesli STL wyjda z Allenem w bramce to rownie dobrze moga nie wychodzic na lod. Jesli wyjda z Binningtonem to wygraja ta serie Typuje, ze Binnington bedzie objawieniem w PO (jesli dostanie szanse).

:mrgreen: Binnington nie wyglada jak zoltodziob. Swietny start i dolozyl duza cegle do tych dwoch wyjazdowych zwyciestw. Jesli Blues wyeliminuja Jets to stana sie powaznym kandydatem do finalu bo sa w ewidentnym gazie. Imponujace jaka ten zespol przeszedl metamorfoze w trakcie sezonu.
Tomasz napisał/a:

Jestem pod wrażeniem. Kurtki odważnie stawiły czoła gigantowi.

Zapowiada sie na piekna katastrofe w Tampie bo tak bede traktowal odpadniecie z Kurtkami. W dodatku zawieszenie i to dluzsze niz na jeden mecz wisi nad Kucherovem za dzisiejszy atak na gracza Columbus.
Kurtki z kolei wygladaja tak jakby Tortorella stal z pistoletem wycelowanym w glowy graczy Columbus pod grozba odebrania zycia jesli nie wygraja pucharu :troll:
Slowko o Bobrowski. Moze zabrzmi to dziwnie ale w byc moze juz w G1 mielismy kluczowy moment tej serii. Mianowicie w drugiej tercji przy 3-0 dla tampy a pozniej przy 3-1 Bob mial 3-4 kapitalne interwencje, ktore utrzymaly w tym meczu przy zyciu Kurtki. Pozniej Columbus to wygralo i na fali poszlo po drugie zwyciestwo.
Z kolei Vasilevski nie wyglada na dzis jak gosc co mialby wybronic Tampie ta serie.

Cytat:
Mi imponuje spokój Wyspiarzy. Którzy także prowadzą w serii 2-0 i choć teraz czeka ich ciężka przeprawa na wyjeździe. U siebie wykonali plan na sto procent i z nadzieją mogą spoglądać dalej. Lehner w obu starciach zaliczył kilka kapitalnych interwencji. A Eberle w tym momencie przewodzi ligowej kanadyjce (oczywiście nie samotnie). Trotz musi czuć satysfakcję, choć to nie koniec.

Dla mnie to jest koniec Pingwinow, w tym ksztalcie. Zaloze sie o butelke oranzady, ze Cindy juz pucharu nie podniesie w ogole.
Nie mam watpliwosci, Wyspiarze biora ta serie. Oni nie wypuszcza meczu u siebie, publicznosc ich niesie, kapitalna atmosfera w Nassau, oglada sie to z przyjemnoscia, prawdziwe Play-offy. :) Polecam kazdemu ogladnac mecz Islanders u siebie czy to w G5 czy w drugiej rundzie.
Lehner potwierdza wysoka forme, moze byc glowna zmienna, ktora da ostateczne zwyciestwo w tej serii.

Cytat:
Druga para z Zachodu gwarantowała kawał efektownego hokeja z obu stron i remis w tej serii jest jak najbardziej zasłużony. Stone już raz uciszył kibiców Rekinów. A przecież teraz będzie miał za sobą rozentuzjazmowany tłum w Vegas. Gdzie w PO przed rozpoczęciem gry dzieją się cuda. Uważam też, że Fleury jest lepszym bramkarzem, niż Jones. I to właśnie on po kolejnych kilku bataliach zaprowadzi swoją ekipę do kolejnej rundy.

Od dawna zanosilo sie na ta pare w I rundzie, bylo wiadome, ze Sharks i Knights zajma miejsca 2-3 w dywizji. I jakos od poczatku czule, ze Rekiny tu poplyna... szybko na wakacje. W bramce roznica na korzysc Rycerzy ejst uderzajaca. Reszta, obron, a tak moze byc po rowno ale bramka tu moze byc kluczowa.
Rycerze urwali jeden mecz i swoj plan wykonali. ALe czuje, ze zaraz bedzie 2-2 i bedzie to zmierzac do G7. ;)

Dzis o 21 Caps z Canes, G2. To trzeba zobaczyc, zwlascza, ze weekend. O polnocy Nashville z Dallas i Drapiezcy po porazce w pierwszym emczu sa troszke na musiku, bo na druga porazke to nie bardzo moga sobie pozwolic.
 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-04-14, 10:08   

Noodles napisał/a:
Dzis o 21 Caps z Canes, G2. To trzeba zobaczyc, zwlascza, ze weekend. O polnocy Nashville z Dallas i Drapiezcy po porazce w pierwszym emczu sa troszke na musiku, bo na druga porazke to nie bardzo moga sobie pozwolic.


Cztery dni zmagań za nami. Pora na drugą część par.

:was: - :car:

Bardzo ciekawa para. Huragany robią co mogą, choć w serii jest już 2-0 dla Caps. Czyli można napisać, że zgodnie z planem. Mrazek ma świetne momenty. Wczoraj był nie do pokonania w drugiej tercji, a i w trzeciej napracował się na to, żeby trzymać wynik. Co doprowadziło do dogrywki. W pierwszym meczu aktualnych mistrzów postraszył młodszy brat Swiecznikowa. Wczoraj już rozłożyło się równomiernie. Póki co wygrywa rutyna i większe obycie oraz szczypta szczęścia graczy takich jak Carlson, Backstrom, Owieczkin, Oshie, czy nawet Orpik. Patrząc z perspektywy kibica :det: . Jensen także staje się przydatnym graczem. Nie punktuje, ale swoją rolę wykonuję sumiennie.





:nsh: - :dal:

Wyrównana walka. Z Heiskanena już jest kawał porządnego obrońcy. I nie piszę tego tylko z uwagi na jego popisy (1G + 1A) w pierwszym meczu. Drapieżcy to naprawdę "pracusie". Starają się, aby uprzykrzyć życie Bishopowi, a wczoraj prym wiódł w tym aspekcie Grimaldi. Notabene zaliczając swoją pierwszą bramkę w PO w karierze. Z kolei Rinne pomagało szczęście. Co ostatecznie dało szansę na pokonanie Gwiazd w dogrywce. A tam bohaterem okazał się weteran Craig Smith. Jako jedyny wiedział, gdzie jest krążek i pokonał zasłoniętego Bishopa.





:bos: - :tor:

Wczoraj Niedźwiadki od razu rzuciły się do ataku. Worek z bramkami otworzył Coyle. W dalszej części "poprawił" ze spokojem Marchand. A Liście miały ogromny problem, aby w ogóle zagrozić bramce Raska. Nawet będąc w swoim osławionym PP. Nie mam pretensji do Andersena. W drugiej tercji pokazał dlaczego tak wiele w Toronto zależy także od niego. Cały blok obronny będzie musiał wziąć sobie do serca uwagi Babcocka. Inaczej Liście szybko zostaną wysłane na pole golfowe. Moim zdaniem po ich stronie w obu starciach najgroźniejszy był Marner. Zła wiadomość dla Niedźwiadków to fakt, że chyba stracili Kruga na jakiś czas. Co z tego, że Kadri zaliczył honorowe trafienie. Skoro później swoim zachowaniem praktycznie przekreślił szansę na dogonienie wyniku. Widzę, że dyscyplina to nadal jest bolączka w Toronto. W ten sposób nie wygrają Pucharu.





:cgy: - :col:

Ostatnia para do omówienia. I nie sposób nie wspomnieć o czystym koncie Smitha w pierwszej potyczce. Eksperci wątpili w jego motywację. Cóż. Statystyki nie mówią wszystkiego, a po raz ostatni w PO grywał 7 lat temu! A tymczasem w czwartek stanowił mur nie do przejścia. Za to partnerzy z pola powoli poradzili sobie z Grubauerem. Rozpoczął Mangiapane pięknym trafieniem, co jest marzeniem każdego debiutanta. Następnie z dobrej strony pokazał się aktywny Tkachuk (2G, i kilka odważnych zagrań). A całość dopełnił weteran Backlund. Z kolei minionej nocy sytuacja była znacznie bardziej zacięta. Obaj bramkarze dawali popis swoich umiejętności. Pierwsza tercja to wręcz koncert. A obie drużyny regularnie wymieniały ciosy. Wynik otworzył dopiero Nieto po długim rajdzie. Wykorzystując juniorski błąd Brodiego przy bandzie. Na szczęście kilka chwil później Płomienie przekuły tą sportową złość na trafienie Anderssona, który przytomnie podłączył się do akcji. I takim wynikiem zakończyła się druga tercja. Ostatnie dwadzieścia minut to dalsze popisy między słupkami. Na niecałe 8 minut przed końcem. W euforie gospodarzy wprowadził Monahan, który takich bramek już kilka w swojej karierze strzelił. To jednak nie był koniec. Lawiny pokazały jaja, gdy trener ściągnął Grubauera, a tam gdzie powinien znalazł się przed bramką Smitha, JT Compher. I na niecałe 3 minuty przed końcem ponownie mieliśmy remis. Trzecia dogrywka tego dnia, gdzie Płomienie nie wykorzystały kilku swoich okazji. Co się oczywiście zemściło. Poszła kontra z MacKinnonem w roli głównej, który elegancko poszukał okienka.





Generalnie jestem bardzo zadowolony z poziomu rozgrywek. A to dopiero pierwsza runda. ;)
 
     
Noodles 


Ulubiony Zawodnik: Pavel Datsyuk
Za Red Wings od sezonu: 2003/04
Wiek: 37
Dołączył: 27 Cze 2012
Posty: 1411
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2019-04-15, 09:49   

I prosze, Tampa i Pittsburgh jedna noga za drzwiami :) Wg mnie obie ekipy sie juz nie podniosa.

Ogladalem wczorajszy G3 Wyspiarzy z Pingwinami i wlasciwie mozna bylo odniesc wrazenie, ze wygrac moze tylko jeden zespol. U Pingwinow, co moze zabrzmiec dziwnie, brakuje jakosci. Okazuje sie, ze Crosby czy Malkin to dzis juz za malo. Guentzel nie dostaje krazkow to nie ma z czego strzelic, gruby Phil czesciej snuje sie po lodzie niz jest z niego pozytek a Murray jest cieniem bramkarza sprzed 2-3 lat. A Wyspiarze konsekwentni z rowno broniacym Lehnerem.

Tampa to jakis dramat. Po G3 Stamkos, Kucherov, Point maja solidarnie po 0pkt, Hedman rowniez 0 i juz zdarzyl wypasc z kontuzja i dzis nie zagral. Vasilevski broni na poziomie 86% obronionych strzalow, PP 0/5 i jeden gol stracony grajac w przewadze. Plus frustracja narasta.
Kurtki tego nie wypuszcza. Bob wylaczajac pierwsza tercje pierwszego meczu to w 8 kolejnych tercjach puscil ledwie dwie bramki. Maja wszystko by to skonczyc bardzo szybko.

Wschod zapowiada sie ciekawie w dalszej czesci. Tampa, Pittsburgh out. Rosna w oczach Columbus i Islanders, Caps sa mocni. Zanosi sie na polfinaly Capitals-Islanders, BOS/TOR-Columbus i tak po prawdzie to z tej pierwszej pary typuje finaliste ze Wschodu. Capitals jak wspomnialem mocni a Islanders pod Trotzem wygladaja zbyt powaznie by traktowac ich niepowaznie :troll:


Na Zachodzie... Dzis popis Stone'a i Stasnyego. Obaj po 5pkt w G3 i Rycerze na prowadzeniu. Kane i Reaves dali sobie po ryju na co zanosilo sie juz od G1. Wg mnie, Rycerze biora ta serie a te cale zbrojenia Sharks okaza sie katastrofa. Nie wiem jakRekiny chca wygrac ta serie jak Jones broni na poziomie 85% :facepalm: Fleury tez poki co nie ma wybitnych liczb ale jest po prostu skuteczniejszy.
Do tego, do Vegas dalacza wlasnie Nikita Gusev i jesli on odpali od razu od pierwszego spotkania...
Vegas widze w finale Zachodu bo, pewnie sie powtorze, uwazam, ze Calgary konczy zmagania na drugiej rundzie ograne przez Vegas.
Jesli idzie o zmagania w Central, to nie mam pojecia jak to sie zakonczy. Stars sa trudniejsi w ograni niz mi sie wydawalo, Jets rozstrzelali Binningtona w G3 i wracaja do gry. Chyba najbardziej nieprzewidywalna rywalizacja jest wlasnie w tej czworce.
 
     
bukaj22 

Ulubiony Zawodnik: Henrik Zetterberg
Za Red Wings od sezonu: 1997-98
Wiek: 35
Dołączył: 03 Cze 2009
Posty: 2101
Skąd: Poznań
Wysłany: 2019-04-17, 05:18   

Tampa i Pens poza PO. Obie ekipy nie dojechały na tą fazę rozgrywek. O ile Pens to starzejąca się ekipa i jej powolny zjazd w dół był do przewidzenia, to jednak gładka porażka Tampy jest ciężka do wytłumaczenia. Kompletnie nic tam nie zagrało i jestem ciekaw dalszych losów tej ekipy w najbliższym czasie.
 
     
piotras1985 

Ulubiony Zawodnik: Steve Yzerman
Za Red Wings od sezonu: 97/98
Wiek: 35
Dołączył: 21 Sty 2012
Posty: 953
Skąd: Lubuskie
Wysłany: 2019-04-17, 10:28   

W :tbl: i :pit: chyba nawet nie zauważyli, że przegrali tak szybko poszło. Pewnie przygotowują się na kolejny mecz. Mam nadzieję, że ktoś im powie prawdę :)

A tak na poważnie to mają w obu drużynach spory problem. W Tampie chyba ewidentnie brakuje jaj na PO. Od kilku sezonów demolują sezon zasadniczy a w PO mniej lub bardziej zawodzą. Pens to trochę inny problem, bo niby w metryce liderzy nie są starzy (31-32 lata) ale chyba są już mentalnie i fizycznie zajechani i formuła na nich oparta się wyczerpała. Salary zawalone, bramkarz do podpisania po następnym sezonie. Nie wiem jak u nich wygląda sytuacja na farmie, ale podejrzewam że walka w PO była okupiona wydawaniem pików i prospektów przez ostatnie lata. Jeśli nic na szybko nie wymyślą to czeka ich dryf na granicy 1 rundy PO
 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-04-17, 12:47   

:tbl: - :cbj:

Mamy więc pierwszą niespodziankę. Dla mnie jeszcze większą będzie tylko zdobycie Pucharu przez Kurtki. Torts zdecydowanie wygrał bitwę, gdy chodzi o motywację w szatni. Co nie ujmuję nic ze stylu w jakim Błyskawice zostały odprawione. Kurtki zasłużyły na awans. Dobrym dopełnieniem były wyłapane przez mnie momenty przy stanie 2-1, 3-2, 4-3 dla gospodarzy. Podopieczni Coopera jakby się zatrzymywali. Szarpali, aby za chwilę tracić animusz. Plus Bobrowski nadal bronił świetnie. I jeśli mam być szczery to Wasilewski jako jeden z niewielu nie zasłużył na mocne słowa krytyki. Miał o te kilkanaście spektakularnych obron mniej w przekroju całej serii, ale zwyczajnie zabrakło w jego przypadku pomocy partnerów z pola.







:nyi: - :pit:

Kolejny sweep, choć już mniej zaskakujący. Wyspiarze z żelazną konsekwencją zrealizowali plan nakreślony przez Trotza. Z kolei Nieloty zbyt często wykazywały się indolencją strzelecką. Wymownym przykładem był słupek nastrzelony przez Crosby'ego, gdy do końca meczu nr. 4, było jeszcze daleko. Pingwiny w całej serii nie mogli na dobre złapać rytmu i ogromne doświadczenie na nic się zdało. Lehner był lepszy technicznie, choć szczęście także mu sprzyjało. W każdym razie mocniej niż Murrayowi. Zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem Wyspiarze nie stali się właśnie poważnym kandydatem do czegoś więcej. Jeśli się nie rozprężą to udział w finale wcale nie jest poza ich zasięgiem.







:wpg: - :stl:

Drużyna grająca na wyjeździe wygrywała do tej pory wszystkie mecze. Czego efektem jest remis 2-2 w serii. Moim zdaniem to będzie najbardziej zacięta rywalizacja pierwszej rundy, aż do samego końca. Po prostu Odrzutowce coraz odważniej zaczynają "grać swoje". Dominować fizycznie, choć Nutki prezentują bardzo podobny styl gry. U podopiecznych Maurice'a zaczyna pojawiać się struktura. Binnington wcale nie obniżył lotów. Choć ta strata krążka za bramką z wczorajszej nocy nie najlepiej rokowała. Za to Hellebuyck uspokoił swój warsztat, co także przyniosło efekty w dwóch ostatnich starciach. Wczorajsza dogrywka udowodniła, że jest coraz mniej miejsca na popełnianie błędów. Z obu stron. Nutki nie mogą wątpić w swoje umiejętności. Inaczej Odrzutowce ich "przepracują". Zupełnie jak przy tym wczorajszym trafieniu Connora w doliczonym czasie gry.





:sjs: - :vgk:

Rycerze ubrani w złoto pokazali w dwóch ostatnich meczach, że potrafią skorzystać z własnego lodowiska należycie. Chłopacy od Gallanta, bardzo szybko potrafili "ustawić" sobie rywala, który miał za mało narzędzi, aby ich zatrzymać. Fleury notuje pierwsze czyste konto w tych PO. Potwierdzając jeszcze raz to co pisałem wcześniej. Jest bramkarzem lepszym, choć akurat w dotychczasowym przebiegu tej serii nie było to najistotniejsze. Najmocniejszą bronią ekipy z Vegas jest skuteczna gra kombinacyjna. Formacja: Pacioretty/Stastny/Stone prezentuje się bajecznie. Nie ma w tej chwili skuteczniejszego kombo. A przecież to nominalnie druga linia. Generalnie top-6 w Vegas nadrabia wszystkie inne braki. I choć do awansu brakuje im jeszcze jednego zwycięstwa. Coś czuje, że powtórka z zeszłego roku (udział w Finale). Staje coraz bardziej możliwa, jeśli utrzymają poziom.



 
     
Noodles 


Ulubiony Zawodnik: Pavel Datsyuk
Za Red Wings od sezonu: 2003/04
Wiek: 37
Dołączył: 27 Cze 2012
Posty: 1411
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2019-04-17, 15:33   

Tomasz napisał/a:
Zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem Wyspiarze nie stali się właśnie poważnym kandydatem do czegoś więcej.

Jesli w drugiej rundzie ograja Caps (bo przeciez nie Caroline :P ) to dojada do Wielkiego Finalu. Wg mnie na dzis obok Caps sa najpowazniejszym kandydatem ze Wschodu. Jednak jest zla wiadomoc. Reszte PO Wyspiarze zagraja w Barcleys Center co moze sie na nich negatywnie odbic bo atmosfera bedzie jednak inna. W Nassau jest niesamowicie, swietna hala i klimat :)
Wypunktowali Pens jak wytrawny bokser. Przez cala serie bylo widac kto tu kontroluje los tej rywalizacji. Crosby w calej serii 1pkt. Nawet te najwieskze nazwiska nie byly w stanie postraszyc Wyspiarzy. I tak jak wspomnialem wczesniej, ten Pittsburgh z Malkinem i Crosbym pucharu juz nie wygra. Weterani beda dogrywac kontrakty do konca ale nastepcow Pingwiny nie maja.
piotras1985 napisał/a:
Nie wiem jak u nich wygląda sytuacja na farmie, ale podejrzewam że walka w PO była okupiona wydawaniem pików i prospektów przez ostatnie lata.

Oni maja jedna z najslabszych baz prospektow w lidze. Oddawali picki za wzmocnienia przed TD i takie sa efekty. W dodatku oddali Spronga, ktory byl ich topowym prospektem.
Obecny sezon i w sumie to jak sie on toczyl byl jasnym sygnalem, ze Pingwiny zaczynaja zmierzac bardziej w kierunku dolu tabeli niz w kierunku gory. Jakos nie widze by ten zespol byl lepszy w nadchodzacych latach. Jest pare trudnych umow (Kessel, Letang) plus brak utalentowanej mlodziezy.

Tomasz napisał/a:
Mamy więc pierwszą niespodziankę. Dla mnie jeszcze większą będzie tylko zdobycie Pucharu przez Kurtki. Torts zdecydowanie wygrał bitwę, gdy chodzi o motywację w szatni. Co nie ujmuję nic ze stylu w jakim Błyskawice zostały odprawione. Kurtki zasłużyły na awans. Dobrym dopełnieniem były wyłapane przez mnie momenty przy stanie 2-1, 3-2, 4-3 dla gospodarzy. Podopieczni Coopera jakby się zatrzymywali. Szarpali, aby za chwilę tracić animusz. Plus Bobrowski nadal bronił świetnie. I jeśli mam być szczery to Wasilewski jako jeden z niewielu nie zasłużył na mocne słowa krytyki. Miał o te kilkanaście spektakularnych obron mniej w przekroju całej serii, ale zwyczajnie zabrakło w jego przypadku pomocy partnerów z pola

Trudno pojac co sie stalo z Tampa. Nic tam nie funkcjonowalo, mozna odniesc wrazenie, ze ekipy zamienily sie strojami bo Kurtki wygaldaly jak najlespzy zespol sezonu.
NIe wiem na co stac te Kurtki, czy beda w stanie ograc Boston lub Toronto? Byc moze, po takim odprawieniu Tampy zyskali wiele pewnosci siebie.
PS. Seth Jones wyglada niesamowicie w tych Playoffach.

Cytat:
Rycerze ubrani w złoto pokazali w dwóch ostatnich meczach, że potrafią skorzystać z własnego lodowiska należycie. Chłopacy od Gallanta, bardzo szybko potrafili "ustawić" sobie rywala, który miał za mało narzędzi, aby ich zatrzymać. Fleury notuje pierwsze czyste konto w tych PO. Potwierdzając jeszcze raz to co pisałem wcześniej. Jest bramkarzem lepszym, choć akurat w dotychczasowym przebiegu tej serii nie było to najistotniejsze. Najmocniejszą bronią ekipy z Vegas jest skuteczna gra kombinacyjna. Formacja: Pacioretty/Stastny/Stone prezentuje się bajecznie. Nie ma w tej chwili skuteczniejszego kombo. A przecież to nominalnie druga linia. Generalnie top-6 w Vegas nadrabia wszystkie inne braki. I choć do awansu brakuje im jeszcze jednego zwycięstwa. Coś czuje, że powtórka z zeszłego roku (udział w Finale). Staje coraz bardziej możliwa, jeśli utrzymają poziom.

Zanosi sie na to, ze Sharks beda kolejnym mocarzem, ktory poplynie w pierwszej rundzie. W tym kierunku o zmierza. Vegas wyglada na bardziej poukladany zespol i, co moze byc dziwne bo to mlodziutka organizacja, wyglada jak zespol budowany z glowa i wg konkretnego planu.
Tomasz wspomnial o linii Stasnego. Ludzie, jeszcze rok temu zaden z nich (Stasny, Pacioretty, Stone) nie gral w Vegas! Teraz razem tworza najskuteczniejsza linie w tych Playoffach. "Maly"upgrade w stosunku do zeszlego sezonu.
 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-04-18, 15:45   

Trzy kolejne pary rozegrały już swoje 3 i 4 mecze. A więc wypada coś skrobnąć.

:bos: - :tor:

Przeciekawy rollercoster emocjonalny. Można napisać, że special teams królują. Dla obu stron. Podobnie jak w zeszłym roku. Kadri stał się antybohaterem. Ten chłopak już taki jest i niestety nic go nie zmieni. Za kilka dni okaże się, czy ponownie przyczynił się do upadku marzeń w Toronto. Gratulacje dla Niedźwiadków oraz ich topowej formacji za przypomnienie o swoim ogromnym potencjale. Marner stale potrafi dostarczyć gumę w każe miejsce na lodzie. Ta bramka Matthewsa z z przed kilkunastu godzin. Coś pięknego. Andersen mimo wszystko sobie radzi. Bardzo solidny. Z kolei Raskowi byłoby łatwiej kontrolować przebieg rywalizacji, gdyby mocniej się skupił. Czekam z niecierpliwością na dalszy rozwój wypadków.





:nsh: - :dal:

Drapieżcy wygrali pierwszy mecz na wyjeździe, aby wczoraj już pokazać kilka słabości. To głównie dzięki Rinne udało im się wygrać w poniedziałek. Z kolei minionej nocy to Bishop był niemal bezbłędny, a Fin dość szybko został zmieniony przez swojego młodszego kumpla po fachu. Obie ekipy prezentują hokej, który dzięki graczom takim jak Zuccarello po stronie Gwiazd, czy Forsberg po stronie Drapieżców. Można spokojnie zaliczyć do ciekawych. Gospodarze szczególnie wczoraj mieli sporo pożytku z Hintza, który także po cichu wyrasta na jeden z ich filarów. To jednak nie koniec. Teraz cała seria zaczyna się jakby od nowa. A ekipa Laviolette nadal ma szansę na to, aby uspokoić swoich kibiców.





:cgy: - :col:

Ujmę to w ten sposób. Grubauer powoli zaczyna wykradać tą serię dla Lawin. Eksplozywny Smith nadal prezentuje się dobrze, ale to Niemiec zaczyna odbijać lub łapać ważne krążki w kluczowych momentach. W pierwszym meczu na własnym lodzie podopieczni Bednara spisali się najlepiej jak do tej pory. Choć ofensywa miała swoich zwyczajowych bohaterów w obu starciach. A wymarzony debiut zaliczył Makar. Chłopak faktycznie dał się poznać z pozytywnej strony. Gratki za zdobycie bramki, ale i na przedpolu Grubauera nie panikował. Jeśli Płomienie nie zepną tyłka i dalej będą popełniać takie lapsusy w defensywie i łapać niepotrzebne kary. Zanosi się na wyrzucenie z rywalizacji kolejnej ekipy, która miała kapitalny sezon regularny.



 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-04-19, 16:20   

W tej chwili śpieszę podsumować ostatnią parę, która rozegrała już przynajmniej 4 spotkania.

:was: - :car:

Cieszy mnie, że Huragany jako druga ekipa w tych PO skrzętnie skorzystali z własnego lodu. W poniedziałek popis dał bottom-6, a także Foegele. Przypomniał o sobie także Hamilton, a Mrázek zaliczył 18 obron i 5 czyste konto w karierze w tej fazie posezonowej. Trochę szkoda, że Owieczkin tak obił młodszego z braci Swiecznikowów. Wiadomo, emocje. Choć to młody jako pierwszy chciał się bić. ;)

W meczu nr. 4. Co za początek. Foegele potwierdził, że jest w tej chwili najskuteczniejszym graczem z ich młodego narybku. Całe spotkanie to klasyczna korespondencyjna bitwa między słupkami. Holtby robił co mógł, ale to Czech wydatnie pracuje na nowy kontrakt w Raleigh. Mamy remis w rywalizacji (2-2) i aktualni mistrzowie będą musieli się bardziej wysilić, jeśli chcą awansować. Huragany potrafią kontrować. Dlatego w tej serii powinno być jeszcze znacznie ciekawiej.



 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-04-21, 12:05   

Trwa Świąteczny weekend ale...

:cgy: - :col:

Pierwsza drużyna z Zachodu która awansowała to Lawiny. Które śmiało kroczą ścieżką Niebieskich Kurtek. Kolejne rozstrzygnięcie, którego raczej mało kto się spodziewał. Po stronie Płomieni w meczu nr. 5 zawiódł przede wszystkim Gaudreau. Z resztą podobnie jak w całej serii. Zabrakło wzięcia ciężaru na siebie przez innych graczy. Smith w swoim stylu próbował ratować partnerów. Nie miał jednak szans, aby na dłużej powstrzymywać gwiazdy Lawin. Goście pokazali nieustępliwy, kolektywny hokej z mocnym punktem między słupkami w postaci Grubauera. A do grupy katów dołączył Wilson. Podopieczni Bednara byli bardziej zdyscyplinowani i skutecznie realizowali game plan. Zasłużony awans. Kolejny rywal (Rycerze lub Rekiny) już porządnie sprawdzi na ile to wystarczy.





:wpg: - :stl:

Nutki przełamały napór Odrzutowców. Tak można określi dwa ostatnie mecze w tej serii. Najpierw w czwartek Schwartz w końcówce trzeciej tercji strzelił jedną najważniejszych bramek w dotychczasowej karierze. Zrobił to na wyjeździe i trzeba przyznać, że w Winnipeg jeszcze długo będą o tym pamiętać. A Trouba za swoje niezdecydowanie zapłacił pewnością siebie reszty ekipy. Co przelało się na kolejne starcie. Wczoraj jeszcze większym bohaterem okazał się ponownie Schwartz. Który wbił trzy gwoździe do trumny. I od teraz dumnie może nazywać się katem Odrzutowców. Binnington wytrzymał psychicznie do końca. A mam tutaj na myśli przyśpiewki kibiców w Winnipeg: "You look nervous". Był na tyle solidny, aby pomóc w awansie. Żelazna konsekwencja. Gratulacje dla Nutek, które kontynuują swoją „przygodę” w tym sezonie. I jeszcze mała ciekawostka:

*The Blues became the first team in the NHL’s expansion era (since 1967-68) to win a playoff series after ranking last overall at any point after New Year’s Day (min. 20 GP).





 
     
Tomasz 


Za Red Wings od sezonu: 1999-2000
Wiek: 36
Dołączył: 02 Maj 2010
Posty: 2320
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2019-04-22, 13:40   

Człowiek siadał do obu wczorajszych spotkań z przekonaniem, że to już koniec serii. Formalność. Nic z tych rzeczy.

:bos: - :tor:

Co za pasjonująca partia szachów pomiędzy Babcockiem, a Cassidy'm. Plus jak zwykle decydują detale oraz indywidualna dyspozycja poszczególnych graczy. W obu meczach bramkarze stawali na głowie. Nawet skłaniałbym się w stronę Andersena, który po prostu musiał się bardziej napracować, aby trzymać wynik. Niestety tylko w piątek defensywa Liści pozwoliła na niewiele. Wczoraj wróciły stare problemy z czego Niedźwiadki oczywiście skorzystały. Czyżby zanosiło się na kolejną powtórkę z rozrywki?





:sjs: - :vgk:

Co za determinacja oraz doza szczęścia po stronie Rekinów. Wydawało się, że niegroźny strzał Hertla nie znajdzie drogi do bramki (grali w osłabieniu). A jednak! Trzy dni wcześniej także to 25-letni Czech (2G) najczęściej pokonywał Fleury'ego. Który ostatnio nie może liczyć na potencjał ofensywny swoich partnerów. A przynajmniej nie aż w takim wymiarze (Marchessault regularnie trafia). Nyquist szarpał, ale póki co nie wpisał się na listę strzelców. Zobaczymy, czy podobnie jak Tatar w zeszył roku. Nowe otoczenie pozwoli mu zameldować się w finale.

Oddzielny akapit należy się Jonesowi. Facet jakby czytał to co napisałem wyżej, gdy to Rekiny przegrały dwa kolejne mecze na wyjeździe i były o krok od odpadnięcia. W czwartek ładnie się odbudował (30 obron), a minionej nocy dał wręcz pokaz z najwyższej półki (łąćznie aż 58 obron!). Czym ustanowił rekord organizacji. Do zwyczajowych powtórek dołączę poniżej także materiał z dwóch dogrywek (niedziela). Enjoy!





 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Design by Forum Komputerowe
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 11